BiznesINFO.pl
Bułgaria chce przyjąć euro w ciągu trzech lat, kiedy my?

pixabay/PhotoMIX-Company

Bułgaria ma wejść do strefy euro w 2024 roku. Władze kraju mają już plan

7 Marca 2021

Autor tekstu:

Radosław Święcki

Udostępnij:

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Bułgaria chce w 2024 roku przystąpić do strefy euro

  • Dlaczego zdaniem mediów będzie to trudne

  • Jak przebiega w Polsce dyskusja w tej kwestii

Bułgaria przyjmie euro w 2024 roku?

O tym, że Bułgaria chce przystąpić do strefy euro na początku 2024 roku mówi opublikowany w piątek przez tamtejsze Ministerstwo Finansów dokument w sprawie przygotowań kraju do członkostwa w unii walutowej. Tym samym już za niecałe trzy lata Bułgaria przyjęłaby wspólną walutę. Czy rzeczywiście tak się stanie? Droga do tego daleka.

Bułgaria jak przypomina Polska Agencja Prasowa w lipcu zeszłego roku została włączona do Mechanizmu kursów walutowych ERM II, który służy stabilizacji walut krajów członkowskich przed wejściem do strefy euro. Wśród warunków, które kraj musi spełnić, by znaleźć się w strefie euro jest również m.in. pozytywna ocena ze strony Europejskiego Banku Centralnego, a także zgoda pozostałych państw należących do strefy.

Czy Bułgaria w ciągu trzech lat zdoła znaleźć się w strefie euro? Powątpiewa w to portal Mediapool, który napisał sobotę, iż „nie ma gwarancji, że Bułgaria zostanie włączona do strefy w postulowanym przez resort finansów terminie".

Portal jak podaje PAP przeanalizował piątkowy komunikat resortu finansów i stwierdza, że jedyne czego Bułgaria może być pewna na drodze do strefy euro, to przejście „przez proces ewaluacji swego udziału w systemie ERM II po dwóch latach, czyli do lipca 2022 r.".

Po lipcu przyszłego roku miałaby nastąpić analiza sytuacji ze strony Europejskiego Banku Centralnego, a także pozostałych państw strefy euro. By uzyskać taką ocenę Bułgaria jak przypomina Agencja musi się dostosować w pełni do wymagań Banku, które wynikają z tzw. kryteriów konwergencji (kryteriów z Maastricht). Chodzi w nich m.in. o takie elementy jak wskaźnik inflacji, deficyt budżetowy czy dług publiczny.

Tymczasem jak zauważa Mediapool Bułgaria nie była w stanie spełnić tych kryteriów przy ostatniej ocenie okresowej przeprowadzonej przez Europejski Bank Centralny w styczniu tego roku.

Skąd przekonanie bułgarskiego rządu o stosunkowo szybkiej możliwości przystąpienia do strefy euro? Według portalu w grę mogą wchodzić dwa scenariusze.

Pierwszy zakłada, że Bułgaria jest mocno zaawansowana w negocjacjach z krajami należącymi do strefy euro, że może sobie pozwolić na wskazanie konkretnej daty. Druga opcja zakłada natomiast, że mamy do czynienia z zagrywką przedwyborczą, tuż przed mającymi się odbyć za miesiąc wyborami parlamentarnymi. Centroprawicowa formacja rządząca GERB premiera Bojko Borisowa, która wejście do strefy euro umieszcza w swoim programie jako jeden z priorytetów, chce wysłać sygnał do elektoratu, że poczyniła znaczące osiągnięcia w staraniach do tego celu.

Kiedy Polska?

Gdyby Bułgarii udało się przystąpić do strefy euro w planowanym przez tamtejszy rząd terminie, wówczas kraj ten przyjąłby wspólną walutę 17 lat po przystąpieniu do Unii Europejskiej. W 2024 roku minie 20 lat od wejścia Polski do Wspólnoty, z kolei w czerwcu tego roku minie 18 lat od referendum w którym zgodziliśmy się na wejście do UE. Głosując na „tak” w referendum teoretycznie zgodziliśmy się również na przyjęcie euro, tyle, że nie obowiązują nas w tym zakresie żadne terminy w związku z czym nie toczy się u nas nawet dyskusja na ten temat. Owszem, co jakiś czas różnego rodzaju organizacje czy thinktanki organizują debaty w tym zakresie, ale milczy rząd i opozycja.

Rządzący nie kryją swojego sceptycyzmu wobec euro, co oznacza, że w perspektywie najbliższych lat żaden przełom w tej sprawie nie nastąpi. Z kolei opozycja obawia się, że sama dyskusje o euro spowoduje, iż zostaną przez partię rządzącą i sprzyjające jej media oskarżone, że chcą przyczynić się do wzrostu cen. Polscy politycy doskonale znają sondaże wskazujące, że większość naszych rodaków jest przeciwna euro. Dowodzi tego chociażby sondaż SW Research dla „Rzeczpospolitej” z którego wynika, że blisko 60 proc. nie chce zamiany złotówki na europejską walutę. Takiej zmiany chce tylko co czwarty Polak, zaś 17 proc. nie ma w tej sprawie zdania.

Podobne artykuły

Jacek Sasin opowiadał o wielkich planach w związku z nowymi inwestycjami w zakresie energetyki

Polska i Świat

Jacek Sasin chwali się imperialnym projektem. Czeka nas rewolucja w energetyce

Czytaj więcej >
PGE Dystrybucja wycięło drzewa z prywatnej działki, teraz umywa ręce

Polska i Świat

PGE Dystrybucja wycięła prywatny las. Trudno teraz wskazać winnego

Czytaj więcej >
fot: Arkadiusz Ziolek/ East News. Warszawa. n/z Tlum pieszych na chodniku w maskach ochronnych.

Polska i Świat

Czwarta fala już w Europie. Pierwsze kraje zaostrzają rygor

Czytaj więcej >
Społeczne Inicjatywy Mieszkaniowe mają być fundamentem nowego pakietu mieszkaniowego

Polska i Świat

SIM nowym pomysł rządu na zapewnienie Polakom dostępu do mieszkań

Czytaj więcej >
fot: Arkadiusz Ziolek/ East News. 25.06.2020. n/z Walizka pieniedzy.

Polska i Świat

Elektrownia w Ostrołęce to ponad 1,3 mld strat. Ale sami zarabiali na niej 15 tys. zł na głowę

Czytaj więcej >
ZUS z nową wersją bazy danych

Polska i Świat

ZUS dokonał technologicznego transferu. Bazy danych zostały przeniesione

Czytaj więcej >