Rosyjska ambasada w Irlandii cofnięta niemal do średniowiecza. Pracownicy nie mają ogrzewania i ciepłej wody

Ambasada Rosji w Irlandii z powodu rosyjskiej agresji na Ukrainę nie może pozyskać dostaw ropy potrzebnej do ogrzewania budynku. Sprawa jest na tyle poważna, że ambasador Jurij Filatow interweniował w irlandzki Ministerstwie Spraw Zagranicznych.
Rosyjscy dyplomaci w Dublinie za parę dni nie będą mieli nie tylko jak ogrzać budynku, ale utracą również dostęp do ciepłej wody, a żadna firma operująca na terenie Zielonej Wyspy nie chce sprzedać ambasadzie ropy naftowej niezbędnej do ogrzania budynku, informuje "The Irish Mirror".
Irlandczycy kpią z sytuacji, ambasada interweniuje w rządzie
Irlandzki portal zwraca uwagę, że sytuacja, w której ambasada jednego z największych eksporterów ropy nie może pozyskać surowca, jest dość ironiczna.
Problem jest tak poważny, że pracownicy rosyjskiej placówki dyplomatycznej zdecydowali się napisać do irlandzkiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, ponieważ sprawa - według Rosjan - jest jawnym przykładem dyskryminacji.
„Obecny dostawca paliwa do Ambasady odmówił dostarczenia oleju napędowego do naszej placówki. Ambasada sprawdziła innych dostawców w rejonie Dublina pod kątem dostępności dostaw oleju napędowego, ale wszyscy odmówili współpracy. Ambasadzie pozostaje bardzo ograniczony zapas, który wystarczy tylko do końca tygodnia." - brzmi fragment listu przytoczonego przez "The Irish Mirror".
Nie pomaga zamrożenie kont ambasady
Z pewnością sytuacji Rosjan nie poprawia fakt, że Bank of Ireland zamroził konta ambasady, co uniemożliwi jej większość transakcji.
Bank Irlandii nie komentuje jednak sytuacji, tłumacząc że nie rozmawia o rachunkach indywidualnych swoich klientów, pisze irlandzki dziennik.



































