Wyszukaj w serwisie
biznes finanse technologie praca handel Eko Energetyka polska i świat
BiznesINFO.pl > Biznes > Dymisja prezesa Polskiej Grupy Zbrojeniowej. "Obrona mogłaby być prowadzona przez tydzień lub dwa"
Maciej Olanicki
Maciej Olanicki 02.04.2025 19:52

Dymisja prezesa Polskiej Grupy Zbrojeniowej. "Obrona mogłaby być prowadzona przez tydzień lub dwa"

trofiniak
Krzysztof Trofiniak i Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MON, fot. Anita Walczewska/East News.

Potwierdziły się nieoficjalne informacje, po nieco ponad roku Polska Grupa Zbrojeniowa żegna prezesa. Dymisja ma być spowodowana niewystarczającą wydajnością zakładów przede wszystkim w zakresie kluczowej amunicji kaliber 155 mm. Tę Polska Grupa Zbrojeniowa ma produkować w ilościach, które niewiele mają wspólnego z realiami frontowymi i przełożeniem na potencjał obronny Polski.

Polska ma amunicji na 14 dni? Deklaracja szefa BBN wstrząsnęła Polską

Polska ma dysponować amunicją artyleryjską pozwalającą na walkę trwającą maksymalnie 14 dni – diagnoza, która padła z ust generała Dariusza Łukowskiego, szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, wstrząsnęła opinią publiczną. Trudno nie łączyć jej z decyzją kadrową potwierdzoną właśnie przez MON.

Dymisję złożył Krzysztof Trofiniak, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Tym samym potwierdziły się powtarzane od kilku tygodni w kuluarach informacje. Jaka jest przyczyna dymisji?

przeciwlotnicza-3-1-scaled.jpg
PPZR Grom, fot. materiały prasowe PGZ.
Zaczęło się zbrojenie granicy z Rosją. Pierwsza taka decyzja od 28 lat

Krzysztof Trofiniak składa dymisję. Po roku na stanowisku nie miał za sobą ani wojska, ani MON-u

Jak informuje serwis Defence24.pl, Krzysztof Trofiniak nie mógł liczyć na poparcie żadnego z ważnych stronnictw. Niezadowolone z jego działań było zarówno Ministerstwo Obrony Narodowej, jak i wojsko. Trofiniak miał nie czekać na decyzję kierownictwa i sam podał się do dymisji.

Przyczyną takiego niezadowolenia z pracy ma być niewystarczająca wydajność zakładów Polskiej Grupy Zbrojeniowej w procesie zwłaszcza produkcji amunicji. PGZ w zbyt wolnym tempie miała budować zdolność obronną wojska zwłaszcza w zakresie uzbrojenia artyleryjskiego.

NIE PRZEGAP: Zaczęło się zbrojenie granicy z Rosją. Pierwsza taka decyzja od 28 lat

AHS_Krab_Down_Range_during_Dynamic_Front_23_(1).jpg
AHS Krab, fot. Gavin Ching, domena publiczna.

PGZ produkuje 50 tys. sztuk amunicji wielkokalibrowej miesięcznie. Front zużywa milion miesięcznie

Kluczowa ma być zwłaszcza amunicja artyleryjska 155 mm, najpowszechniej wykorzystywana na współczesny polu walki, czego dowiedzieliśmy się z działań w Ukrainie. Tymczasem pod kierownictwem Trofiniaka wydajność produkcji kalibru 155 mm była dalece niewystarczająca i nie odpowiadała tempu zbrojeń, których żądał MON.

Jak poinformowało wcześniej RMF FM, kluczową rolą miał odegrać raport ministerstwa, w którym wyliczano, że PGZ jest aktualnie w stanie produkować do 50 tys. pocisków wielkokalibrowych rocznie. Tymczasem szacowane zużycie w walkach frontowych wynosić ma nawet 1 mln pocisków miesięcznie.

Ministerstwo Obrony Narodowej ma dysponować środkami, które zwiększyłoby przepustowość produkcji. Zwiększać produkcję PZG mogłoby dzięki pieniądzom z Funduszu Inwestycji Kapitałowych, jednak nawet w zakresie zabiegania o finansowanie PGZ miało okazać się niewystarczająco sprawne.

W przeszłości Trofiniak związany był zawodowo z Hutą Stalowa Wola, gdzie rozpoczął karierę od konstruktora, by w 2008 r. zostać członkiem zarządu, a następnie prezesem i dyrektorem generalnym. Miał wówczas wprowadzić HSW do pierwszej ligi polskich zbrojeń, dzięki czemu Stalowa Wola miała swój udział w takich projektach jak m.in. autohaubica samobieżna Krab czy BWP Borsuk.

Jednocześnie byłemu już prezesowi PZG zarzuca się doprowadzenie do upadłości spółek-córek HSW oraz sprzedaż huty chińskiemu koncernowi Liu Gong. Ten, mimo że obiecywał utrzymanie zatrudnienia i inwestycje w badania i rozwój, finalnie wyprowadził produkcję do Chin.