Komorowski gorzko o emeryturze. Po kadencji zderzył się ze ścianą. "Lądujemy na samym końcu"

Polscy prezydenci mogą liczyć nie tylko na hojne wynagrodzenie podczas pełnienia funkcji, ale również dożywotnią wypłatę po ustąpieniu ze stanowiska. Znane są zasady obliczania wysokości świadczenia, a także kwota, która obecnie pojawia się na kontach. Nie każdego ona satysfakcjonuje, Bronisław Komorowski zdradza, że musi sobie dorabiać.
Byli prezydenci z emeryturami. Komorowski: "Nie są rozpieszczani przez ojczyznę"
Po roku 1989, kiedy w Polsce zawitała demokracja, stanowisko prezydenta obejmowali do tej pory Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski, Lech Kaczyński, Bronisław Komorowski oraz Andrzej Duda. Ostatni z wymienionych już wkrótce ustąpi miejsca kolejnemu wybranemu w powszechnych wyborach, które odbędą się już w maju 2025 roku i tym samym dołączy do grona emerytowanych głów państwa, za wyjątkiem tragicznie zmarłego w katastrofie smoleńskiej Lecha Kaczyńskiego.
Prezydent Polski w czasie urzędowania może liczyć na hojną pensję, które jest wyliczane na podstawie ustawy z dnia 31 lipca 1981 r. o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe. Na wysokość wypłaty wpływają przede wszystkim trzy czynniki wskazane w dokumencie, mowa o:
- wynagrodzeniu zasadniczym, które wynosi 9,8-krotność kwoty bazowej,
- dodatku funkcyjnym w wysokości 4,2-krotności kwoty bazowej,
- dodatku za wysługę lat, który przysługuje w zależności od przepracowanych lat i może wynosić do 20 proc. wynagrodzenia zasadniczego.

Kwota bazowa z kolei jest ustalana na podstawie odrębnych zasad, które określają przepisy ustawy budżetowej i waloryzowana jest każdego roku. Na 2025 r. ustalono kwotę bazową dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe w wysokości 1878,89 zł, co oznacza, że Andrzej Duda u schyłku prezydentury zarabia 29 987,08 zł brutto miesięcznie.
Z tą wiedzą możemy obliczyć wysokość emerytury, która będzie mu przysługiwała, a także którą otrzymują pozostałe byłe głowy państwa.
Wzrost pensji minimalnej w górę. Zyska ta jedna grupa pracowników, oto stawki Dożywotnie zwolnienie z PIT dla części Polaków. Resort finansów zabrał głosŚwiadczenia emerytalne Pierwszych Dam
Nie od dziś wiadomo, że głowy państwa po zakończeniu prezydentury mogą liczyć na wysoką emeryturę, która ma zapewnić im godne życie po ustąpieniu z tego odpowiedzialnego stanowiska. Długo nie mówiło się jednak o losie Pierwszych Dam, które — choć nie jest to obowiązkowe — zawsze przerywały swoją karierę zawodową na czas pełnienia funkcji przez męża.
Do głównych zadań Pierwszych Dam należy przede wszystkim rola reprezentacyjna, a więc branie udziału w oficjalnych wydarzeniach i towarzyszenie mężowi prezydentowi, a także działalność społeczna i charytatywna. Same nie otrzymują żadnego wynagrodzenia, ale wprowadzone w 2021 roku przepisy sprawiły, że nie muszą się już martwić składkami emerytalnymi. Opłaca je za nie państwo.
Podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne, rentowe, chorobowe i wypadkowe Małżonki Prezydenta RP stanowi kwota prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego przyjętego do ustalenia kwoty ograniczenia rocznej podstawy wymiaru składek, ogłaszana w Monitorze Polskim na dany rok - wyjaśniają "Faktowi" urzędnicy Kancelarii.
W 2024 roku kwota średniego wynagrodzenia wynosiła 7824 zł. Zgodnie z prognozami, w 2025 ma to być już 8673 zł. Co istotne, w tym przypadku składki są również naliczane wstecz, aby uzupełnić te nieopłacone z poprzednich lat.
Tak kształtują się emerytury polskich Pierwszych Dam, jednak nie każdy wie, na jakiej wysokości świadczenia mogą liczyć byli prezydenci. Nie każdy jest usatysfakcjonowany, okazuje się, że wielu z nich musi sobie dorabiać.
Zobacz: Tyle Sławomir Mentzen płaci pracownikom. Uwagę zwraca nie tylko kwota, ale i wymagania
Bronisław Komorowski gorzko o emeryturze
Komentarza w tej sprawie w niedawnym wywiadzie udzielił urzędujący od 2010 do 2015 roku były prezydent Polski Bronisław Komorowski. W ten sposób dowiedzieliśmy się, na jakie dokładnie kwoty mogą obecnie liczyć emerytowane głowy państwa. Okazuje się, że jest to 75 proc. wynagrodzenia zasadniczego, a więc obecnie nieco ponad 13 tys. zł brutto, co daje ok. 11 tys. zł na rękę. Na ten moment takie środki pozyskują trzy osoby — Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i właśnie Bronisław Komorowski. Jak się okazuje, dla tego ostatniego te środki nie są satysfakcjonujące.
Tak że jeśli się porówna wysokość emerytur byłych prezydentów z niektórymi emeryturami, chociażby z sędziowskimi, prokuratorskimi, generalskimi czy w spółkach Skarbu Państwa, to nie robi to najlepszego wrażenia, więc wszyscy dorabiamy. Póki możemy, pracujemy — wyznaje Bronisław Komorowski w rozmowie z “Faktem”.

W tym samym wywiadzie podkreślił również, że “byli prezydenci nie są rozpieszczani przez ojczyznę”. Dodał, że sam potrafi żyć bardzo skromnie ze względu na wcześniejsze doświadczenia, jednak dodatkowe źródło dochodu jest niemal koniecznością.
Ja jeżdżę za granicę i często występuję na jakichś konferencjach, zamawiają moją obecność różne fundacje, również w Polsce. Ja jestem jednak człowiekiem z natury oszczędnym. W życiu mi się nie przelewało, bo wychowywałem z żoną pięcioro dzieci, więc my nauczyliśmy się żyć oszczędnie.
Jak z kolei podaje portal Bankier.pl, Bronisław Komorowski nie jest jedynym byłym prezydentem, który często pojawia się na licznych wykładach i konferencjach. Robią to również pozostali, a nieoficjalnie mówi się, że w przypadku Lecha Wałęsy stawki sięgały nawet 100 tys. dolarów za jeden wykład.





































