Leki odchudzające uderzą w sprzedaż piwa? Heineken ostrzega
Heineken przygotowuje brytyjskie puby na klientów, którzy po rozpoczęciu terapii lekami GLP-1 mogą zamawiać mniej piwa, wybierać mniejsze porcje i częściej sięgać po napoje bez alkoholu. Koncern przesłał lokalom pomysły na utrzymanie przychodów. Dla branży piwnej popularność tych preparatów przestaje być medyczną ciekawostką, a staje się nowym ryzykiem biznesowym.
Dane firmy badawczej Circana pokazują, że zmiana może być już wkrótce mocno odczuwalna w kasach pubów i sklepów z alkoholem. Amerykańskie gospodarstwa domowe, w których przynajmniej jedna osoba stosowała lek GLP-1, po dwóch latach wydawały miesięcznie około 7 proc. mniej na alkohol niż gospodarstwa, w których nikt nie korzystał z takiej terapii. W przypadku piwa różnica wynosiła 13,5 proc.
Heineken pokazuje pubom, jak utrzymać przychody
Heineken potwierdził, że obserwuje zachowania osób korzystających z leków GLP-1 i zamierza analizować ich wpływ na rynek alkoholowy.
Reuters dotarł do prezentacji przygotowanej przez koncern dla klientów z brytyjskiej gastronomii, w której podpowiada sposoby na utrzymanie przychodów. Już sam fakt przygotowania takich materiałów dla pubów pokazuje, że producenci alkoholu traktują zmianę nawyków klientów bardzo poważnie.
Z biznesowego punktu widzenia problem nie sprowadza się jedynie do spadającej liczby sprzedanych kufli. Klient, który ma mniejszy apetyt i słabszą ochotę na alkohol, może zamówić mniej jedzenia, zrezygnować z kolejnej porcji albo wcześniej opuścić lokal. To bezpośrednio obniża wartość rachunku.
Puby i restauracje muszą więc znaleźć sposób, aby klient pijący mniej nadal pozostawiał w lokalu podobną kwotę. Heineken przekonuje, że dobrym rozwiązaniem mogą być mniejsze porcje, produkty z wyższą marżą, dania podawane do napojów oraz większy wybór wariantów 0,0 proc.
Nie cała branża podziela jednak obawy Heinekena. Carlsberg ocenił, że dostępne dane nie pozwalają jeszcze uznać leków GLP-1 za wyraźną przyczynę spadku spożycia piwa. Producent alkoholi Diageo uważa natomiast, że ewentualne skutki wzrostu popularności tych preparatów powinny być możliwe do opanowania.

Polski rynek już odchodzi od piwa z alkoholem
Sprawa ma także polski wymiar. Grupa Żywiec należy do Grupy Heineken, a w jej ofercie znajdują się już bezalkoholowe wersje takich marek jak Żywiec, Heineken, Desperados i Warka.
Według Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w pierwszej połowie 2026 r. sprzedaż piwa bezalkoholowego wzrosła o 16,2 proc. w porównaniu z tym samym okresem poprzedniego roku. Jednocześnie sprzedaż piwa zawierającego alkohol spadła o 11,2 proc.
Dla sklepów, pubów i restauracji oznacza to, że oferta bezalkoholowa przestaje być tylko dodatkiem do tradycyjnego asortymentu. Przedsiębiorcy powinni analizować nie tylko liczbę sprzedanych napojów, lecz również ich marżę, wartość całego rachunku i produkty kupowane razem z piwem.
Dlaczego producenci piwa obserwują leki GLP-1?
Do najlepiej znanych leków z grupy GLP-1 należą Ozempic i Wegovy. Oba zawierają semaglutyd, który naśladuje działanie hormonu wydzielanego przez organizm po jedzeniu. Dzięki temu mózg szybciej otrzymuje sygnał sytości, apetyt maleje, a uczucie najedzenia utrzymuje się dłużej. Osoba stosująca taki lek może więc nie tylko mniej jeść, ale również mieć mniejszą ochotę na kolejne piwo.
W badaniu opublikowanym w 2025 r. w „JAMA Psychiatry” osoby przyjmujące semaglutyd wypijały podczas próby laboratoryjnej mniej alkoholu niż uczestnicy otrzymujący placebo i odczuwały mniejszy głód alkoholowy. Badanie objęło jednak tylko 48 osób, dlatego jego wyniki wymagają potwierdzenia na większej grupie.