Wyszukaj w serwisie
biznes finanse technologie praca handel Eko Energetyka polska i świat
BiznesINFO.pl > Finanse > Rekordowe rachunki za nieogrzewanie. “To nie kara”, ale zapłacisz nawet 500 zł
Zuzanna Kłosek
Zuzanna Kłosek 04.04.2025 16:31

Rekordowe rachunki za nieogrzewanie. “To nie kara”, ale zapłacisz nawet 500 zł

ogrzewanie
Fot. ClickerHappy/Pixabay

Jeśli szukasz sposobu na oszczędzanie — ten jest najgorszy. Wielu Polaków, chcąc uniknąć płacenia wysokich rachunków za ogrzewanie, popełnia ten błąd. Kto będzie musiał zapłacić, nawet jeśli zakręci wszystkie kaloryfery w mieszkaniu? Przepisy są jednoznaczne.
 

Rachunek albo mandat. Tych mieszkańców będzie to słono kosztować

Sezon grzewczy powoli dobiega końca, a pogoda za oknami coraz bardziej dopisuje. Mimo to wiele osób zakończyło okres ogrzewania mieszkań znacznie wcześniej — lub nigdy go nie rozpoczęło. Niektórzy lokatorzy, by zapłacić jak najniższe rachunki, przykręca kaloryfery i jest to powszechnienie znana, choć mało komfortowa metoda.

Jednak okazuje się, że mieszkańcy bloków mogą całkowicie zrezygnować z ogrzewania, jeśli pozwoli im na to dogodna lokalizacja mieszkania. Taka praktyka nie będzie jednak mile widziana i szybko spotka się z konsekwencjami.

grzejnik
Fot. pixabay/ri
Natalia Ziółkowska, Daniel Ferreri
Miał milionowe wyświetlenia. Teraz ma milionowy biznes. Daniel Ferreri dla BiznesInfo: „Zainwestowałbym w Dubaju”
Ulga od podatku godna pozazdroszczenia. Małżeństwa odliczą rekordową kwotę Nie pralka, ani lodówka. To urządzenie jest największym "pożeraczem prądu"

Twoi sąsiedzi nie będą zadowoleni. Przepisy walczą z “pasożytami”

Konstrukcja niektórych budynków pozwala mieszkańcom korzystać z ciepła pochodzącego z sąsiednich lokali czy części wspólnych. Takie postępowanie znane jest pod mało pochlebną nazwą: “pasożytnictwo cieplne”. Z prawnego punktu widzenia nie grozi nam za to mandat, próba uniknięcia opłat będzie nas słono kosztować.

Zakręcenie kaloryferów w teorii pozwoli nam uniknąć kosztów ogrzewania, ale przełoży się na wyższe rachunki po stronie sąsiadów i spółdzielni. Efekt? Powinniśmy spodziewać się wezwania do zapłaty i to znacznie wyższego niż standardowa opłata za ogrzewanie. Będziemy musieli zapłacić nie tylko własny rachunek.

energy-crisis-7349347_1280.jpg
Fot. geralt/Pixabay

Zapłaciła 500 zł za brak ogrzewania

Zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury, od 2002 roku w mieszkaniach obowiązuje minimalna temperatura. To my, jako mieszkańcy danego lokalu, jesteśmy zobowiązani zadbać o to, by panowała temperatura nie niższa niż 20 stopnia Celcjusza w pokojach i kuchni, i co najmniej 24 stopnie w łazience.

Celem przepisów było wyeliminowanie przypadków, w których mieszkańcy bloków radykalnie ograniczali zużycie ciepła kosztem sąsiadów, korzystając z ciepła emitowanego przez inne mieszkania i części wspólne budynku — wyjaśnił dr Michał Kozak ze Stowarzyszenia ds. Rozliczania Energii w rozmowie z WP.

Do tych przepisów nie dostosowała się mieszkanka Gdyni, która przyznała, że wychodząc z domu zawsze całkowicie wyłączała kaloryfery. W ten sposób chciała zaoszczędzić, ale spółdzielnia wystawiła jej rachunek na 496,18 zł. Jak podaje Interia Biznes, w tym przypadku nie była to kara, ale opłata poniesiona za faktycznie zużywane ciepło.

Spółdzielnia podkreśliła, że w regulaminie istnieje zapis dotyczący nałożenia kosztów na wynajmujących, którzy w sezonie grzewczym uchylają się od obowiązku ogrzewania mieszkań. Takie zasady obowiązują w praktycznie każdej wspólnocie mieszkaniowej. Ostatecznie zapłacimy więc znacznie więcej, niż gdybyśmy cieszyli się ogrzanym mieszkaniem.