Tyle Niemcy wkładają do koperty na komunię. W Polsce to nie do pomyślenia

Wielkimi krokami zbliża się maj, a wraz z nim uroczystości pierwszej komunii świętej w całej Polsce. Ostatnie dekady pokazały nam, jak niewiele ta uroczystość ma dziś wspólnego z duchowością. Tym bardziej duże emocje wywołuje wyjrzenie poza naszą bańkę i sprawdzenie, jak do tej sprawy podchodzi się w innych krajach. Za zachodnią granicą rzuca się w oczy jedna kluczowa różnica.
Pierwsza komunia święta zmieniła swoje oblicze
Kiedy kasztany zaczynają kwitnąć, a maturzyści już opuszczają szkołę po ostatnich egzaminach, dzieci właśnie kończą przygotowania do jednego z najważniejszych wydarzeń w życiu katolika. Chodzi o sakrament przyjęcia Eucharystii, co zawsze jest bardzo uroczyste i podniosłe. Przez lata kojarzyło się przede wszystkim ze sferą duchową, jednak ostatnie dekady pokazały, że może nie chodzić wyłącznie o to.
Rozwój konsumpcjonizmu sprawił, że coraz częściej majowa uroczystość staje się wyścigiem o to, co największe, najbogatsze i najpiękniej przystrojone. To dlatego alby zmieniają się w garnitury i balowe suknie, a przyjęcia przeniosły się z domów na sale bankietowe. Również to, co dzieci dostają w prezencie, uległo dużej zmianie.

Kiedyś mógł być to różaniec, modlitewnik lub pięknie ilustrowana Biblia. Od dłuższego czasu jest to koperta pełna pieniędzy lub drogi podarunek, taki jak rower, quad czy inny podobny wynalazek. Jakiś czas temu popularność zyskały specjalne pudełka, które pełne są symboliki pierwszej komunii świętej i jakkolwiek nawiązują do duchowości. Wiele osób podnosi jednak, że to wciąż nie jest to samo, co w przeszłości. Sytuacja klaruje się w różny sposób w zależności od państwa, a to, co dzieje się za zachodnią granicą, wywołuje silne emocje.

Uroczystość pierwszej komunii świętej na świecie
Choć ostatecznie chodzi o to samo, a więc przyjęcie Eucharystii po raz pierwszy w życiu, to zwyczaje komunijne znacząco się różnią w zależności od państwa. W niektórych z nich przyjęcie jest bardzo skromne, w innych huczne, podobnie jak w tym momencie w Polsce.
Przykładowo w Anglii również rodzice biorą udział w licznych spotkaniach przygotowujących do przyjęcia sakramentu, a później celebrują całe wydarzenie bardzo skromnie — przy ciastkach i herbacie. Najczęściej dzieci przystępujące do komunii robią to w swoich zwykłych mundurkach szkolnych, chłopcy w Szkocji zakładają tradycyjne kilty.
Podobnie jest we Francji, gdzie również cała uroczystość jest obchodzona w sposób zdecydowanie bardziej stonowany. Wynika to między innymi z tego, że niewiele dzieci w ogóle do niej przystępuje, bywa, że jest to tylko jedno dziecko w klasie. Nikt nie przeprowadza egzaminów, ani nie wprowadza tradycyjnych strojów, w tej kwestii panuje całkowita dowolność.

W podobny sposób jak w Polsce przyjęcie sakramentu świętuje się we Włoszech. Tu również rodzina gromadzi się w restauracjach i mile widziane są drogie prezenty. Zwyczajem charakterystycznym jest tak zwana “bomboniera”, czyli rozdawanie dzieciom przystępujących do komunii małych prezentów pełnych słodyczy. Później pociecha musi rozdzielić je po swoich przyjaciołach, nauczycielach czy sąsiadach.
Dla wielu Polaków z pewnością zaskakujący będzie sposób, w jaki obchodzona jest pierwsza komunia święta za zachodnią granicą. Niemcy, choć są tak blisko nas, podchodzą do sytuacji zupełnie inaczej.
Tyle pieniędzy do koperty wkładają Niemcy
W Polsce już całkowicie znormalizowany jest fakt, że dzieci przystępujące do pierwszej komunii otrzymują wiele drogich prezentów. Jeśli nie są one rzeczowe, to wówczas można być pewnym, że przybiorą postać białej koperty pełnej dużych ilości pieniędzy. Choć niektórzy ironicznie się uśmiechną, można powiedzieć, że jest to już tradycja.
Tuż za zachodnią granicą podejście do tej uroczystości jest jednak zupełnie inne. Widać to po tym, w jaki sposób są organizowane przyjęcia oraz na jakie podarunki może liczyć dziecko. Trudno powiedzieć, jakie są tego bezpośrednie przyczyny, można jednak założyć, że szeroko pojęta komercjalizacja w różny sposób wpłynęła na to konkretne święto u nas oraz w Niemczech.
Tym samym warto zauważyć, że same imprezy nie mają tam tak hucznego charakteru, jak w Niemczech. Raczej charakteryzują się dużą skromnością i jest to zwyczajne spędzenie czasu z najbliższymi. Znacznie ciekawsze są jednak kwoty, którymi obdarowuje się niemieckie dzieci.
Zdaniem Polaków uczestniczących w dyskusjach w mediach społecznościowych, rodzice chrzestni powinni dać pociechom nawet 1500 złotych z okazji przyjęcia Eucharystii po raz pierwszy. Jak jednak podaje niemiecki “Bild”, za zachodnią granicą jest to zdecydowanie niższa kwota. Statystyki wskazują, że chrzestni wręczają zazwyczaj od 50 do 100 euro (ok. 208-418 zł), a reszta rodziny (np. dziadkowie i wujostwo) - od 20 do 50 euro (ok. 83-208 zł). Jeśli w przyjęciu biorą udział znajomi lub sąsiedzi, to jest to wówczas jeszcze mniejsza kwota sięgająca nawet od 5 do 10 euro (ok. 21-42 zł). W Niemczech popularnością cieszą się również drobne podarunki, takie jak złote medaliki czy zegarki.





































