Czterodniowy tydzień pracy w Polsce? Ministerstwo ujawnia swoje plany. Padł kluczowy termin

Koniec z pracą w piątki albo szybsze wyjście z biura — wielu pracowników czeka na to od dawna. Jeszcze więcej pracodawców protestuje przeciwko temu rozwiązaniu. Tymczasem ministra MRPiPS, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, zaznacza, że Polacy zwyczajnie na to zasłużyli. To zmiana “oczekiwana, pożądana i potrzebna”. Kiedy zmiany w Kodeksie pracy wejdą w życie?
Skrócony tydzień pracy. Polacy wcale tego nie chcą
Temat czterodniowego tygodnia pracy stanowił obiekt zażartej dyskusji jeszcze w 2024 roku, ale ostatecznie nie pojawił się żaden projekt ustawy. Teraz jednak ze strony ministry rodziny, pracy i polityki społecznej padła jasna deklaracja: wiemy, kiedy czas pracy w Polsce ulegnie skróceniu. A jednak nastroje samych pracowników w tej kwestii są bardzo różne.
To powód do radości, ale także dobry moment, by zadbać o jakość miejsc pracy, zarówno od strony przedsiębiorców, jak i pracowników" — powiedziała szefowa resortu w rozmowie z Rzeczpospolitą.

Czterodniowy tydzień pracy coraz bliżej. Jasna deklaracja Ministerstwa Rodziny
Badanie IBRiS z maja 2024 roku postawiło zasadność rewolucji na rynku pracy pod znakiem zapytania. Zlecona przez Konfederację Lewiatan ankieta pokazała, że nie tylko pracodawcy są przeciwni zmianom. W tej grupie aż 76 proc. badanych przyznało, że nie chce skrócenia czasu pracy. Nowelizacji “raczej nie” i “zdecydowanie nie” chce również 39 proc. pracowników. 47 proc., a więc niespełna połowa Polaków, którzy wzięli udział w badaniu, opowiedziało się za wprowadzeniem czterodniowego tygodnia pracy. Największym entuzjazmem wykazali się obecni 40-latkowie, natomiast największymi przeciwnikami pozostaje grupa wiekowa 30-39.
Impulsem do podjęcia konkretnych działań w kierunku dłuższego wypoczynku dla Polaków, ma być m.in. najniższe bezrobocie w Europie. Jak pokazują najnowsze dane Eurostatu, w lutym stopa bezrobocia wynosiła zaledwie 2,6 proc.

Czterodniowy tydzień pracy nie dla wszystkich. Jest propozycja zmian
W rozmowie z “Rzeczypospolitą” Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zapowiedziała już testowanie nowych rozwiązań na większą skalę. Etap badań i analiz już za nami. Wnioski mają zostać przedstawione w ciągu miesiąca.
Już teraz wiemy, że skrócenie czasu pracy jest kierunkiem oczekiwanym, pożądanym i potrzebnym, zwłaszcza w kontekście ograniczonej efektywności, zwiększonego przepracowania i wypalenia zawodowego — podkreśliła ministra.

Szefowa resortu poinformowała również, że krótszy czas pracy będzie prowadzany stopniowo i nie wszystkie branże będą rzeczywiście pracować cztery dni w tygodniu. Inne modele mają zostać zastosowane w zakładach produkcyjnych, pracy biurowej czy sektorze kreatywnym. Zamiast weekendu wydłużonego o piątek, część pracowników może spodziewać się 35-godzinnego tygodnia pracy.
A kiedy możemy spodziewać się tych wszystkich zmian? Szefowa Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zapowiedziała, że nowelizacja w Kodeksie pracy ma dojść do skutku przed końcem kadencji.





































