Wyszukaj w serwisie
polska i świat praca handel finanse Energetyka Eko technologie
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Brytyjczycy ostrzegają w kwestii szczepionek. Niewłaściwe ich połączenie może spowodować problemy
Kamila Jeziorska
Kamila Jeziorska 03.01.2021 01:00

Brytyjczycy ostrzegają w kwestii szczepionek. Niewłaściwe ich połączenie może spowodować problemy

fot: Arkadiusz Ziolek/ East News. 26.05.2020. n/z Probka krwi trzymana w reku - zdjecie ilustracyjne.
East News, Arkadiusz Ziolek

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Na czym polega zamieszanie związane ze szczepieniami w Wielkiej Brytanii

  • Jakie zdanie w sprawie ma Public Health England

  • Jak na rewelacje Public Health England zareagowali inni naukowcy

Wielka Brytania i masowe szczepienia

Wielka Brytania nie ma łatwo w ostatnim czasie, a wszystko za sprawą koronawirusa. Przypomnijmy, że świat obiegła informacja o tym, że to właśnie w Wielkiej Brytanii powstał nowy, groźniejszy szczep koronawirusa. Nic więc dziwnego, że tamtejszy rządzący starają się jak najszybciej zaszczepić swoich rodaków.

Wielka Brytania do użytku na swoim terytorium dopuściła dwie szczepionki na COVID-19 od firm Pfizer i BioNTech. TVN24 przypomina, że w obu przypadkach do pełnej ochrony pacjenta potrzebne jest podanie dwóch dawek szczepionki. Tutaj zaczynają się schody, bowiem Pfizer zaleca podanie drugiej dawki już po  trzech tygodniach, natomiast "brytyjska komisja ds. szczepień JCVI zarekomendowała, że zaszczepienie jak największej liczby osób pierwszą dawką powinno mieć priorytet przed podaniem drugiej dawki tym, którzy już otrzymali pierwszą".

W związku z tym, zmieniono zalecenia i druga dawka szczepionki Pfizer może zostać podana w odstępie od 3 do 12 tygodni, natomiast ta od AstraZenca od 4 do 12 tygodni. Naukowcy i lekarze zgodnie zalecają niemieszanie szczepionek od dwóch różnych producentów, natomiast zgoła inne zdanie w tej sprawie ma Public Health England.

Urzędnicy Public Health England pierwotnie uważali, że podanie dwóch różnych szczepionek jest niezalecane, jednakże może być dopuszczalne w wyjątkowych przypadkach. Cytowana przez stację telewizyjną Mary Ramsay, szefowa departamentu szczepień w Public Health England powiedziała, że "mogą być wyjątkowo rzadkie sytuacje, w których ta sama szczepionka nie jest dostępna lub nie wiadomo, którą pacjent otrzymał" i dodała, że lepiej podać jest inną szczepionkę niż nie podać jej wcale.

Wielka Brytania o szczepionkach. Zmiany jak w kalejdoskopie

Informacja podana przez urzędniczkę z Wielkiej Brytanii wywołała lawinę komentarzy w środowisku medycznym. Wirusolog prof. John Moore z Cornell University w USA w wywiadzie dla "New York Times", na który powołuje się "Rzeczpospolita" powiedział, że pomysł jest absurdalny i nie poparty żadnymi badaniami. Co więcej, zarzucił brytyjskiemu rządowi porzucenie nauki na rzecz znalezienia wyjścia awaryjnego z bałaganu, w którym się znaleźli.

Główny amerykański ekspert ds. chorób zakaźnych, dr Anthony Fauci również krytycznie odniósł się do pomysłu Wielkiej Brytanii. Zapewnił, że Amerykanie nie pójdą śladem Brytyjczyków i nie będą mieszać szczepionek dwóch różnych producentów.

- Nasza aktualna rada jest taka, aby stosować tę samą szczepionkę w obu dawkach. Jednak w tej chwili mamy badania, które mają na celu przyjrzenie się mieszanym szczepionkom, a kiedy będziemy mieli te dane i będziemy pewni co do tych danych, możemy zalecić strategię mieszanych dawek - popierał stanowisko swojej organizacji prof. Anthony Harnden.

Szczepionkowy kryzys mamy również w Polsce, bowiem część społeczeństwa jest do nich nastawiona w negatywny sposób. Fakt potęguje również sprawa zaszczepionych poza kolejnością celebrytów tłumaczących się w kuriozalny sposób.