Upada kolejny zakład w mieście, to już plaga. Coraz więcej mieszkańców bez pracy
Ta część tradycyjnych polskich manufaktur, którym udało się przetrwać transformację ustrojową, chyli się upadkowi w trzeciej dekadzie XXI wieku. Dramatem setek mieszkańców jest sytuacja, kiedy z miesiąca na miesiąc znika kilka dużych przedsiębiorstw w jednym mieście. Tak stało się w Jaworzynie Śląskiej.
W poniedziałek przetarg na sprzedaż zakładów w Jaworzynie Śląskiej
Jak donosi money.pl, już jutro w sądzie w Wałbrzychu odbędzie się przetarg na sprzedaż Zakładów Porcelany Stołowej "Karolina" w Jaworzynie Śląskiej . W lutym br. ogłoszona została jego upadłość , a pracę straciło 180 osób .
Nie jest to pierwsza taka sytuacja, lecz trend panujący w regionie. Cena wywoławcza to 45 mln zł, jednak związkowcy określają szansę na znalezienie nabywcy jako "cud" . Mimo wszystko starają się w ten cud wierzyć.
Koniec wielopokoleniowej tradycji - w tarapatach i "skorupiarze", i "smoluchy"
Likwidacja i przetargowe postępowanie sprzedaży zakładów "Karolina" nie jest odosobnionym przypadkiem - przed rokiem podobny los spotkał Zakład Porcelany "Krzysztof" w nieodległym Wałbrzychu. Oba przedsiębiorstwa to część wielowiekowej tradycji produkcji ceramiki na Dolnym Śląsku, a ich likwidacja oznacza koniec historii sięgającej połowy XIX wieku.
W rozmowie z money.pl szef Solidarności w "Karolinie" Ireneusz Besser zwraca uwagę, że niegdyś mieszkańcy Jaworzyny Śląskiej dzielili się w zasadzie tylko na dwie grupy - "skorupiarzy" zatrudnionych w ceramice i "smoluchów" pracujących na kolei. Mowa o tradycji, która sięga pokolenia wstecz , a która zmierzcha w późnym kapitalizmie. Także na kolei .
Za sprawą fatalnej kondycji PKP Cargo problemu w Jaworzynie Śląskiej mają także "smoluchy". Tamtejszy zakład PKP Cargo Tabor zwolnił w ostatnim czasie 100 osób i przedsiębiorstwo także zostanie sprzedane w ramach przetargu. Tutaj jednak - w przeciwieństwie do "Karoliny" - chętnych do kupna nie brakuje.
Nowe zadania dla "Karoliny" i optymizm burmistrza
Besser zwraca uwagę, że i przed "Karoliną" można postawić nowe zadania , które przywrócą rentowność całemu przedsięwzięciu:
W zakładzie można rozpocząć od razu produkcję na przykład półfabrykatów. Może uda się na początek zrobić manufakturę, żeby zachować tożsamość kulturową, nie tylko Jaworzyny, ale też regionu. (...) To kolejna tragedia, a rok 2024 będzie dla pracowników i Jaworzyny najczarniejszym.
Pozytywnie sytuacje na miejscowym rynku pracy ocenia natomiast burmistrz Jaworzyny Śląskiej Grzegorz Grzegorzewicz . Jest on zdania, że owszem, sytuacja jest gorsza niż w roku 2023, niemniej nadal rysuje się perspektywicznie. Podkreśla, że w samym mieście żyje 5 tys. osób, a w gminie dwukrotnie więcej.
Jednocześnie jedynym dużym zakładem w regionie pozostaje fabryka mebli . Ta także borykała się z problemami, bo jej kierownictwo oskarżane było przez byłych pracowników o zatruwanie środowiska trującymi popłuczynami z lakierów i klejów. Stopa bezrobocia w powiecie wynosi 6,2 proc.