USA bez jaj, teraz na pomoc liczą za strony Europy. Taka odpowiedź padła z ust Polaków

Na święta Amerykanie będą musieli obejść się smakiem? Już od kilku miesięcy Stany Zjednoczone walczą z prawdziwym “kryzysem jajecznym”. Sytuacja jest poważna, zwłaszcza że z problemem mierzy się z tym nie tylko USA, ale również część Europy. Po Danii i Finlandii amerykański hegemon zwraca się z prośbą o pomoc do kolejnych krajów. Polska dała jasną odpowiedź.
Jajecznica staje się towarem luksusowym
Klientom amerykańskich sklepów na pewno nie jest obecnie do śmiechu. Przyczyną problemu związanego z deficytem jaj kurzych jest przede wszystkim ptasia grypa, która zdziesiątkowała hodowle kur niosek w Stanach, ale także panika spowodowana zdjęciami pustych półek. Administracja prezydenta Donalda Trumpa starała się obniżyć ceny tego produktu, ale w obecnej sytuacji wydaje się to mało realne — jaj brakuje, a sytuacja epizoocji HPAI wciąż nie została opanowana.
Z tego powodu Ambasada USA po nie-złe jaja zwróciła się do Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz. Dyrektor generalna, Katarzyna Gawrońska, postawiła sprawę jasno. Zwyczaje Amerykanów w kwestii mycia jaj to nie jedyny problem.


Kryzys jajeczny nie tylko w USA
Do tej pory, jak podaje amerykańskie ministerstwo rolnictwa, ptasia grypa doprowadziła już do eutanazji 30 mln kur niosek. W efekcie jeszcze w marcu USA zwróciło o z prośbą o eksport jajek z Litwy i Polski. Dane Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej pokazują, że w naszym kraju produkuje się około 550-560 tys. ton jaj rocznie. Przestrzeń do handlu zagranicznego zatem jest, i to mimo kłopotów polskich rolników i rosnących cen w granicach Polski.
Warto dodać, że z niedoborem materiału na pisanki mierzy się nie tylko USA. Również we Francji zdjęcia pustych półek sklepowych spowodowały efekt paniki i epidemia ptasiej grypy. Obecnie setka jaj w tym kraju kosztuje już 19,60 euro (83,65 zł), podczas gdy jeszcze rok temu było to 15,30 euro (65,30 zł). Wygląda na to, że wielkanocne polowanie na jajka będzie w tym roku zjawiskiem międzynarodowym. Pytanie tylko, czy za oceanem będą to polskie jajka.

Polska odpowiada na jajeczny apel USA. “Amerykanie myją jajka”
W sektorze eksportu jaj Polska jest prawdziwym liderem. Co roku za granicę trafia około 40 proc. krajowej produkcji. W samym 2024 roku polscy producenci wyeksportowali ponad 238 tys. ton jaj o wartości 471,9 mln euro. Tymczasem odbudowanie sytuacji na rynku amerykańskim może zająć nawet kilka miesięcy, na co wskazuje KIPDiP:
Biorąc pod uwagę ogniska występujące od października minionego roku do marca 2025 r., amerykański rynek jaj poniósł straty w pogłowiu kur niosek w wysokości ok. 54 mln sztuk – podkreśla Izba.
Jednocześnie Katarzyna Gawrońska podkreśliła, że import jaj jest wyjątkowo trudny i kosztowy, również ze względu na krótki czas przydatności do spożycia czy normy weterynaryjne, które są różne w każdym kraju. W Ameryce jaja są myte i woskowane przed sprzedażą, podczas gdy w Polsce nie ma takiego wymogu ze względu na naturalną warstwę ochronną w postaci skorupki.
Co więcej, Polska nie posiada świadectw zdrowia na eksport jaj konsumpcyjnych, a jedynie do przetwórstwa. Sprawę nadal analizuje Główny Inspektorat Weterynarii, ale już teraz szefowa Izby złożyła ambasadzie ofertę.
Odpisaliśmy, że bylibyśmy bardzo chętni do wywozu gotowych wyrobów do przetwórstwa takich jak np. proszek jajeczny, suszone białko czy albuminy. Takich produktów jest nadmiar w magazynach – wyjaśniła Gawrońska.
Szefowa Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz dodała, że decyzja leży po stronie Amerykanów, ale zakup polskich jajek może być trudny ze względów cenowych, ale w minionych latach za ocean trafiały już jaja z Unii Europejskiej. Do tej pory nie otrzymała odpowiedzi na tę propozycję.





































