Gigant naftowy zwalnia pracowników. Prawie 5 tys. osób trafi na bruk
Znana sieć stacji paliw należąca do giganta naftowego właśnie poinformowała o planach na 2025 rok. Niemal 5 tys. pracowników pożegna się ze swoim stanowiskiem. Potwierdzono, że redukcja dotknie jeden z działów. Szczegóły wkrótce będą wychodziły na światło dzienne. Ta gigantyczna redukcja zatrudnienia ma dwie przyczyny.
Sieć stacji paliw musi podjąć decyzje
2025 rok nie zaczyna się dobrze dla pracowników międzynarodowej sieci stacji paliw. Właśnie wyszło na jaw, że zarząd szykuje redukcję zatrudnienia . Dyrektor generalny BP, które obecnie jest trzecim co do wielkości przedsiębiorstwem petrochemicznym na świecie, planuje rozwiązanie umów z dużą liczbą pracowników. Informacje na ten temat przekazano w czwartek, 16 stycznia. Celów takich działań jest kilka. Wśród nich wymienia się m.in. chęć zmniejszenia kosztów oraz odbudowie zaufania inwestorów.
W komunikacie dotyczącym zwolnień podano, jaki odsetek pracowników konkretnego działu najprawdopodobniej pożegna się z pracą w bieżącym roku. Firma ma ambitne plany, choć szczegółowo o nich nie informuje. Kilka faktów da się jednak zinterpretować .
Sieć BP zwolni niemal 5 tys. pracowników
Na ten moment sieć stacji BP zatrudnia około 90 tys. pracowników na całym świecie. Na ten moment punkty znajdują się między innymi w Austrii, Francji, Meksyku, Portugalii oraz Polsce . Trudno powiedzieć, które punkty dokładnie dotknie redukcja zatrudnienia. To, co jest jasne, to fakt, że planowane jest zwolnienie ponad 5 proc. pracowników. W tym roku ze stanowiskiem ma się pożegnać około 4700 osób .
Mamy jeszcze więcej do zrobienia w tym roku, w przyszłym roku i później, ale robimy duże postępy, ponieważ pozycjonujemy BP, aby rozwijać się jako prostsza, bardziej skoncentrowana firma o wyższej wartości — powiedział dyrektor generalny Murray Auchincloss w notatce.
Nie są jasne szczegóły tego, które sektory, w jaki sposób zostaną zredukowane. Notatka jednego z kierowników miała zdradzić niektóre szczegóły dotyczące tej zmiany. Szef działu technologicznego BP Emeka Emembolu przekazał swojemu zespołowi, że ten może uszczuplić się o około 1100 osób . Jak podaje Reuters, część z nich prawdopodobnie zostanie przeniesiona z Wielkiej Brytanii i USA na Węgry, Indie i Malezję. BP nie chce na razie komentować tych doniesień.
Zobacz też: "Trzęsienie ziemi" w PZU. Były prezes może powrócić w nowej roli
Wielkie plany sieci stacji paliw BP
Wiele wskazuje na to, że brytyjska sieć stacji paliw ma wielkie plany na najbliższe lata. Jak zostało wspomniane wcześniej, głównymi przyczynami redukcji zatrudnienia jest obniżenie kosztów oraz odbudowania zaufania . W związku z tym planowane jest zaoszczędzenie do przyszłego roku nawet 2. mld. dolarów. Z informacji podanych przez Reuters dowiadujemy się, że chodzi też rozwianie obaw inwestorów w związku ze strategią transformacji energetycznej . Akcje grupy BP radziły sobie gorzej niż akcje większości jej rynkowych rywali w ciągu ostatniego roku.
Jeśli zaś chodzi o odbudowanie zaufania, taka potrzeba zaistniała po nagłej rezygnacji Bernarda Looneya , poprzednika obecnego dyrektora generalnego, do której doszło we wrześniu 2023 roku. Obecny dyrektor generalny Murray Auchincloss jest na tym stanowisku od roku.