PiS obiecał, że płaca minimalna w Polsce w 2021 roku wyniesie 3000 zł brutto. Ostatecznie zapowiedzi zostały zmodyfikowane i podwyżka ma wynieść 200 zł, więc płaca minimalna w przyszłym roku będzie wynosić 2800 zł brutto. Nie wszyscy są zadowoleni, a czasu na podjęcie decyzji coraz mniej.
GUS co dwa lata publikuje badanie "Struktura wynagrodzeń według zawodów". Jest to najdokładniejsze badanie rozłożenia wysokości wynagrodzeń. Ujęto w nim zarówno firmy zatrudniające powyżej 9 osób, jak i mikro i małe przedsiębiorstwa. Warto podkreślić, że analiza wynagrodzeń dotyczy wyłącznie pracowników zatrudnionych na umowę o pracę.O badaniu GUS pisze Business Insifer. Portal zwraca uwagę, że choć dane dotyczą października 2018 roku, to dobrze pokazują dysproporcję rozłożenia płac w Polsce.
Płaca minimalna niebawem wzrośnie o 350 zł. To jednak, zgodnie ze słowami lidera Prawa i Sprawiedliwości z pierwszej połowy września, dopiero początek zmian w minimalnym wynagrodzeniu. W 2021 roku wynieść ma już 3000 zł brutto, a w 2024 podnieść się do poziomu 4000 zł brutto. Podwyżki jej wartości to jedno, a realny wpływ na życie Polaków wcale nie jest jedynie pozytywny.Podwyższenie poziomu, które to zaliczyć ma płaca minimalna, choć przedstawiane jest jako chęć polepszenia stanu posiadania Polaków, wcale nie jest takie jednoznaczne. Szczególnie problemy z wyższą minimalną mają mieć małe i mikroprzedsiębiorstwa. W tych negatywne skutki wzrostu da się odczuć najbardziej. Polska prowincjonalna - małych miejscowości i wsi najbardziej odczuje negatywne zmiany i zmieni swój krajobraz. Więcej osób będzie bezrobotnych. - Zagrożeniem jest wchodzenie mikroprzedsiębiorców w szara strefę, zwłaszcza w małych miejscowościach i na wsiach, bo tam minimalne wynagrodzenie dogania średnie wynagrodzenie - mówi Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych, były szef GUS.
Emerytura niższa niż minimalna jest, w przeciwieństwie do płacy niższej niż minimalna, wciąż legalnie przyznawana. Doprowadza to do sytuacji, że rośnie liczna osób, których emerytura wynosi poniżej 1100 zł brutto, co stanowi emerytalne minimum. Jak podaje Wyborcza.biz, w 2011 roku takich osób było 24 tys., a w 2018 roku, czyli w ciągu 7 lat ich liczba wzrosła ponad 9-krotnie do poziomu ponad 218 tys. Polaków.Niestety, zgodnie z raportem Federacji Przedsiębiorców Polskich, w 2025 roku emerytów z lichszą niż minimalna emeryturą będzie już pół miliona. W 2030 roku liczba ta zwiększy się do 650 tys. Polaków. W szczególnie trudnej sytuacji są kobiety, spośród których niższa od minimalnej emerytura dotyczy aż 85,8%. Ich emeyrtura poniżej minimalnej to efekt niższych płac na rynku, ale również przerwa w pracy, którą kobiety spożytkowały na poród i wychowanie potomstwa, a także fakt, że na emeryturę przechodzą 5 lat wcześniej.
Płaca minimalna w ostatnim czasie jest jednym z najbardziej gorących tematów gospodarczych, jeśli chodzi o politykę. Po zapowiedziach z września tego roku, jakoby w najbliższych latach ta miała zwiększyć swoją wartość najpierw w 2020 roku do poziomu 2600 złotych brutto, a w 2024 już 4 tys. złotych, pomysł został złajany krytyką. Nie tylko przez polityków opozycji, ale także przez ekonomistów którzy wskazywali, że płaca minimalna na tym poziomie uderzy w wielu przedsiębiorców, ale też Polaków zarabiających ustawowe minimum.Wczoraj informowaliśmy o analizie rynku przeprowadzonej przez analityków Credit Agricole, wynika z niej, że nagły, niewspółmierny do wzrostu gospodarki wzrost płacy minimalnej zagraża 200 tys. Polaków, którzy stracą pracę. Program krytykowała także minister przedsiębiorczości i technologii, Jadwiga Emilewicz, która oświadczyła, że jest przeciwniczką prostego podnoszenia płacy minimalnej. Teraz głos w sprawie zabrał także prezydent, Andrzej Duda. Mocne słowa głowy państwa rozbrzmiały podczas spotkania w Biłograju.
Płaca minimalna w tym roku znalazła się na poziomie 2250 złotych brutto. W przyszłym roku, zgodnie z zapowiedziami z września, wynieść ma 2600 złotych brutto, co przekroczyło mocno oczekiwania przedsiębiorców, którzy proponowali 2387 złotyh brutto, ale także i związkowców, których maksymalna propozycja wynosiła 2520 złotych brutto.Jeszcze wyższa płaca minimalna miała być z końcem 2020 roku, kiedy wynieść miała 3 tys. złotych brutto. Z kolei Jarosław Kaczyński zapowiedział, że już w 2023 roku, czyli z końcem obecnej kadencji Sejmu, jej poziom wskoczy na pułap 4 tys. złotych brutto. Tak wysoka płaca minimalna nie spotkała się z aprobatą minister przedsiębiorczości i technologii, Jadwigi Emilewicz.
Płaca minimalna ma zostać podniesiona do poziomu 2,6 tys. zł. brutto na koniec 2020 r. i 4 tys. zł na koniec 2023 r. Oczywiście, jeśli PiS wygra i Jarosław Kaczyński nie wycofa się ze swoich obietnic. Taka drastyczna zmiana niesie za sobą poważne konsekwencje m.in. dla poziomu wynagrodzeń ogółem, zatrudnienia i poziomu cen. Najnowszy raport GUS dotyczący mikrofirm daje obraz, jak istotną częścią rynku pracy są pracownicy zarabiający najniższą krajową. Wzrost minimalnej pensji będzie potężnym skokiem dla gospodarki, która może nie unieść tak rewolucyjnej polityki. Skutki odczujemy wszyscy.
Płaca minimalna od 2020 roku ma zacząć ulegać znacznemu wzrostowi. Podczas konwencji PiS w Lublinie prezes partii Jarosław Kaczyński oświadczył, że już w 2023 r. płaca minimalna wyniesie 4000 zł. Rząd już rozpoczął działania mające na celu wdrożenie tego pomysłu w życie. We wtorek Rada Ministrów przyjęła rozporządzenie, dzięki któremu od 2020 r. minimalne wynagrodzenie ma wynosić 2600 zł brutto (wzrost o 350 zł) , a minimalna stawka godzinowa - 17 zł. Z kolei premier Mateusz Morawiecki zadeklarował, że od 1 stycznia 2021 r. płaca minimalna będzie wynosić 3000 zł.Mimo tak wielkich wzrostów w płacy, na horyzoncie pojawił się poważny problem. Ten polega na tym, że zapowiadany wzrost płacy minimalnej nie obejmie wszystkich grup zawodowych - donosi Fakt. Wynika to z odrębnych przepisów regulujących wynagrodzenie poszczególnych grup. Przykładem może być nauczyciel stażysta, który zarabia 2466 zł brutto - za 3 miesiące będzie zarabiał mniej niż wynosi pensja minimalna.