Jedna decyzja i przyszłość finansowa Konfederacji staje pod znakiem zapytania. Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdanie partii Sławomira Mentzena dotyczące wyborów europejskich z 2024 r. Konfederacja może się od decyzji PKW odwołać i pewnie to zrobi – ale nawet wówczas pozostanie problem.
Finansowanie partii Jarosława Kaczyńskiego coraz dłużej rozgrzewa debatę publiczną. PKW podjęła najnowszą decyzję ws. przyznania dotacji PiS; oznacza wyłącznie, że wkrótce zapadną kolejne.
Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła roczne sprawozdanie finansowe PiS-u za rok 2023. W związku z tym partia złożyła skargę do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. We wtorek 21 stycznia zapadła decyzja w tej sprawie.
Podczas gdy współcześnie niemal wszystko można załatwić przy pomocy komputera, by skorzystać z obywatelskiego przywileju i wziąć udział w wyborach, nad Wisłą wciąż trzeba się fatygować do lokalu wyborczego. Tymczasem technologia umożliwia już głosowanie przez internet, a co więcej, taka forma mogłaby zapewnić o wiele większą frekwencję w wyborach. Czy zatem w Polsce doczekamy się wreszcie e-votingu? Ekspertka nie ma złudzeń.
Państwowa Komisja Wyborcza podjęła decyzję w sprawie sprawozdania finansowego Komitetu Wyborczego PiS. To oznacza, że partia może odzyskać pełne finansowanie z budżetu państwa. Ostateczna decyzja nie leży jednak w gestii PKW, a kogoś zupełnie innego.
Już za 17 dni nastąpi rozliczenie sprawozdań partii politycznych za rok 2023. W tym wyczekiwana decyzja ws. wydatków Prawa i Sprawiedliwości. Czy partia pożegna się z prawem do corocznej subwencji? Jak ustalił portal „Money.pl”, sprawa coraz bardziej się komplikuje.
Państwowa Komisja Wyborcza właśnie potwierdziła, że sprawozdanie finansowe Prawa i Sprawiedliwości za ostatnie wybory parlamentarne zostało odrzucone. Partia może teraz stracić w całości subwencję na najbliższe trzy lata. Decyzję PKW w wymownych słowach skomentował premier Donald Tusk. Przedstawiamy szczegóły.
Frekwencja na wyborach w niedzielę 12 lipca, do godziny 17:00 wyniosła 52,10% co świadczy o wyjątkowo dużym zainteresowaniu drugą turą. Przy założeniu, że do zamknięcia lokali wyborczych, Polacy będą równie tłumnie udawali się do urn, możemy spodziewać się rekordu frekwencji.