TVP rozsyła już zaproszenia na wydarzenie pod nazwą "Debata Prezydencka 2020". Jak podaje Gazeta Wyborcza, znana jest już data wydarzenia oraz nazwisko prowadzącego starcie kandydatów na fotel prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej.Jak się okazuje, debata odbędzie się za niecałe dwa tygodnie, ponieważ mowa o 6 maja - to środa. Na 4 dni przed zapowiadanymi przez Prawo i Sprawiedliwość wyborami korespondencyjnymi. Tego też dnia Senat ma najpóźniej przesłać do Sejmu dalej ustawę regulującą przeprowadzenie wyborów właśnie w postaci korespondencyjnej.
Wybory prezydenckie planowo powinny odbyć się 10 maja (I tura, ewentualna dogrywka dwa tygodnie później). W związku z postępującą pandemią koronawirusa coraz częściej pojawiają się głosy, że wybór najważniejszej osoby w państwie należy przełożyć, chociażby ze względu na trudności ze skompletowaniem w tak krótkim czasie komisji wyborczych, czy z obawy o niską frekwencję.Pojawiają się również argumenty stricte polityczne. Obecna sytuacja utrudnia kontrkandydatom Andrzeja Dudy prowadzenie kampanii wyborczej, zaś sam prezydent choć formalnie kampanii nie prowadzi, to w związku z koronawirusem praktycznie nie znika z mediów.
Hołownia ogłosił we wtorek, że jego kampania wyborcza w całości będzie finansowana ze środków pochodzących z crowdfundingu i zaapelował do swojego sympatyków o finansowe wsparcie.Z jakim odzewem spotkał się kandydat na prezydenta? Pierwsze dni pokazują, że dość obiecującym. Pełnomocnik wyborczy Hołowni, Michał Kobosko zdradził w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że od wtorku (tego dnia została uruchomiona zbiórka), na konto komitetu wpłynęło ponad pół miliona złotych. Kobosko podkreślił, że kwota ta jest zgodna z założeniami sztabu, a zbiórka będzie kontynuowana.- Tysiące osób odpowiedziało na naszą prośbę, wpłacając różne kwoty - od kilku złotych w górę; po pierwszym dniu zbiórki średnia wpłat wyniosła ok. 60 zł - powiedział Kobosko.- Komunikaty Szymona Hołowni spotykają się z bardzo dobrym przyjęciem. To jedyny kandydat, który prosi ludzi o pieniądze, bo ma ku temu podstawy: nie ma za sobą budżetu partii - dodał Kobosko, podkreślając, że zbiórka to "element planu kandydata na prezydenta".
Andrzej Duda, prezydent RP, w połowie lipca odwiedził Szczecinek. Jak podaje Money.pl, wizyta prezydenta wywołała zamieszanie, bo trzeba było wstrzymać lokalne rejsy tramwajami wodnymi. Za to rachunek wystawiło miasto powiatowi, ustalając koszta na poziomie 900 złotych, gdyż to powiat zaprosił prezydenta. Andrzej Duda zareagował jednak na sprawę i przekonywał, że sam może uiścić koszta wstrzymania kursów tramwajów wodnych.Prezydenta zdołał jednak ubiec Piotr Woźny, pełnomocnik premiera Morawieckiego do spraw programu "Czyste powietrze". Ten uiścił za Andrzeja Dudę rzeczoną sumę. Sprawa głośnej wizyty w Szczecinku jednak nie znalazła swojego końca tak szybko. Lokalny Temat Szczecinecki donosi, że w związku z wizytą pojawiła się kolejna faktura, jednakże tym razem na kilkakrotnie wyższą sumę.