Według wiadomości podanych przez Jadwigę Emilewicz, Minister Rozwoju w drugim rządzie Mateusza Morawieckiego, podwyżki prądu będą wynosić ok. 5-7% - Ja myślę, że biorąc pod uwagę ten miniony rok, stopę inflacyjną i zahamowany ubiegły rok, to dla gospodarstw domowych ewentualna podwyżka powinna się zamknąć w 5-7 proc - mówi Emilewicz. Co jednak liczby te oznaczają w praktyce?
Według aktualnych regulacji prawnych od 1 stycznia 2021 r. wejdzie w życie nowa opłata, tzw. opłata mocowa - nowy składnik na fakturach za dystrybucję energii elektrycznej. Opłata wynikająca z wprowadzenia Rynku Mocy będzie stanowiła istotny element kosztów funkcjonowania przedsiębiorstwa. W tej sytuacji jeszcze większego znaczenia nabiera konieczność zarządzania poborem energii elektrycznej w godzinach największego zapotrzebowania na moc.
W perspektywie najbliższych trzech-czterech lat grupa energetyczna Tauron chce maksymalnie ograniczyć przesyłanie klientom umów w formie papierowej. Zastąpi je oparty na technologii blockchain system wdrażany we współpracy z firmą Billon Digital Services – przekazała spółka. – Klienci TAURONA otrzymają stały dostęp do swoich umów, wraz z gwarancją autentyczności i ochrony przed niepożądanymi zmianami. Dodatkowo, istnieje też możliwość umieszczania w repozytorium blockchain dokumentów publicznych, takich jak regulaminy, taryfy czy cenniki. Po raz pierwszy w TAURON przetestowaliśmy to rozwiązanie już w kwietniu 2020 roku. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na wdrożenie rozwiązania po półrocznych testach, których największa intensywność przypadła na okres pandemii koronawirusa – wyjaśnia Patryk Demski, wiceprezes zarządu Grupy TAURON ds. strategii i rozwoju. Pilotaż narzędzia umożliwił weryfikację działania technologii i mechanizmów oprogramowania, a także pozwolił ocenić czy rozwiązanie jest wystarczająco przyjazne dla klientów Grupy TAURON. Rozwiązanie zostało przygotowane przez ekspertów TAURONA i firmy Billon Digital Services. Wdrożenie jest kolejnym etapem cyfryzacji obsługi klienta w Grupie TAURON – czytamy w komunikacie.
Tauron planuje zbudować w Mysłowicach na Śląsku największą w Polsce farmę fotowoltaiczną o mocy 100 megawatów, będzie to największa taka instalacja w Polsce. Obiekt powstanie na terenie poprzemysłowym. Na realizację pierwszego etapu inwestycji spółka pozyskała 82,5 mln zł nieoprocentowanej, częściowo umarzalnej pożyczki z NFOŚiGW.Farma zostanie zlokalizowana na zrekultywowanym składowisku odpadów paleniskowych. Inwestycja będzie realizowana dzięki środkom pozyskanym z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Farma PV powstanie dwuetapowo: w pierwszym do eksploatacji oddanych zostanie około 37 MW, drugi z kolei przewiduje budowę instalacji o mocy około 60 MW. Budowa pierwszego etapu zostanie dofinansowana z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. – Wykorzystanie terenów poprzemysłowych należących do Grupy pod budowę farm fotowoltaicznych, to jeden z głównych kierunków budowy nowych zielonych mocy w miksie wytwórczym TAURONA. Pierwszą taką farmę uruchomiliśmy w Jaworznie, dziś rozpoczynamy realizację inwestycji w Mysłowicach na znacznie większą skalę – mówi Artur Michałowski, p.o. prezesa zarządu TAURON Polska Energia. – Konsekwentnie realizujemy Zielony Zwrot TAURONA, a dzięki takim przedsięwzięciom chcemy osiągnąć w 2025 roku 1,6 GW mocy zainstalowanej w odnawialnych źródłach energii – dodaje Artur Michałowski.
MKiŚ przypomina, że 1 kwietnia 2022 r. wchodzi w życie nowe rozwiązanie polegające na wartościowym rozliczeniu energii wyprodukowanej przez prosumenta w oparciu o wartość energii ustaloną docelowo wg ceny z Rynku Dnia Następnego (RDN), czyli tzw. net-billing. Dotyczy ono wyłącznie prosumentów, którzy znajdą się w systemie od 1 kwietnia br. Mowa o ustawie z 29 października 2021 roku o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw. Nowe regulacje od 1 kwietnia 2022 roku wprowadzają rozwiązanie polegające na wartościowym rozliczeniu energii wyprodukowanej przez prosumenta w oparciu o wartość energii ustaloną docelowo według ceny z Rynku Dnia Następnego (RDN), czyli tzw. net billing. Oznacza to, że prosumenci będą mogli sprzedawać nadwyżki energii wprowadzone do sieci po określonej cenie, a za energię pobraną będą płacić jak inni odbiorcy.
Podczas czwartkowego (13.01) posiedzenia Sejmu poruszono temat działań osłonowych rządu oraz wprowadzenia tarczy antyinflacyjnej. Rządowa Tarcza Antyinflacyjna 2.0 to pakiet rozwiązań, który ma obniżyć lub czasowo znieść podatek VAT m.in. na paliwo, energię elektryczna czy nawozy do 31 lipca 2022 r. Anna Moskwa podała ile mogą zaoszczędzić Polacy.– W efekcie obniżek danin na energię i paliwa, rozszerzenia grona odbiorców gazu, uprawnionych do taryf, itp., odbiorcy energii oszczędzą ok. 25 mld zł – poinformowała w czwartek w Sejmie minister klimatu i środowiska Anna Moskwa.Anna Moskwa podkreśliła, że w bardzo krótkim czasie przyjęto pakiet kompleksowych i odpowiadających na sytuację rozwiązań.Wyliczając działania minister przypomniała, że w Sejmie znajduje się projekt ustawy o ochronie odbiorców gazu, rozszerzający grono cen regulowanych w taryfach. Przypomniała też o planowanych obniżkach VAT od 1 lutego do 31 lipca: zerowy VAT na żywność, zerową stawkę VAT, wcześniej już obniżoną do 8 proc., dalsze - z 8 do 5 proc. obniżenie stawki VAT na ciepło, obniżenie VAT na paliwa do 8 proc., po obniżkach innych danin na paliwa w grudniu, przedłużenie utrzymania 5 proc. VAT na energię elektryczną, oraz zerową stawkę na nawozy. – Dzięki tym rozwiązaniom w ramach tarczy antyinflacyjnej 2.0, ale także innym, uchwalonym w grudniu rozwiązaniom pierwszej tarczy w portfelach Polaków zostanie ok. 25 mld zł – zaznaczyła Moskwa.
Andrzej Duda podpisał w piątek ustawę czasowo obniżającą akcyzę na prąd i paliwa, oraz czasowo znoszącą podatek od sprzedaży detalicznej paliw – poinformowała w sobotę Kancelaria Prezydenta RP.Ustawa przewiduje czasową obniżkę stawek akcyzy na energię elektryczną i niektóre paliwa silnikowe - olej napędowy, biokomponenty stanowiące samoistne paliwa, benzynę silnikową, gaz skroplony LPG już od 20 grudnia, obniżone stawki zmienią się 1 stycznia 2022 r. Ustawa o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw wprowadza zwolnienie z akcyzy energii elektrycznej sprzedawanej gospodarstwom domowym od 1 stycznia do 31 maja 2022 r. oraz obniżkę stawki tego podatku dla innych odbiorców. Od 1 stycznia do 31 maja 2022 r. ustawa wyłącza sprzedaż paliw z opodatkowania podatkiem od sprzedaży detalicznej. Ustawa przewiduje także, iż sprzedawcy paliw oraz energii elektrycznej odbiorcy końcowemu będą zobowiązani w czytelny sposób poinformować klientów o wprowadzonych obniżkach.
Jak poinformował Urząd Regulacji Energetyki, stawki taryf za energię wzrosną średnio od 1 stycznia 2022 roku aż o 37 procent. Kwota na rachunku będzie wyższa średnio o 21 zł miesięcznie, czyli 252 zł rocznie. Tauron i PGE podały o ile prąd, będzie droższy dla ich klientów. Uwzględniły tarczę antyinflacyjną. Dla statystycznego gospodarstwa domowego (rodzina 2+2) TAURONA, zużywającego ok. 1,8 MWh energii elektrycznej rocznie, będzie to oznaczać wzrost rachunku średnio – w pierwszym okresie obowiązywania rozwiązań – o ok. 6 zł miesięcznie. – Wzrost cen energii elektrycznej wynika przede wszystkim z realizacji polityki klimatycznej Unii Europejskiej. 70 proc. wytwarzanej w Polsce energii pochodzi z elektrowni węglowych. Elektrownie te muszą kupować uprawnienia do emisji CO2, które w tym roku drastycznie wzrosły, o ponad 80 proc., i dziś jednostkowy koszt uprawnień to prawie 90 euro za tonę. W konsekwencji koszt wytworzenia energii elektrycznej składa się aż w połowie z kosztu zakupu uprawnień do emisji CO2, a tylko jego druga część to faktyczny koszt jej produkcji. Koszt takiej polityki klimatycznej Unii Europejskiej obciążają statystycznego klienta w naszej części Europy – wyjaśnia Rafał Soja, prezes zarządu TAURON Sprzedaż. Rozwiązania przygotowane w rządowej tarczy antyinflacyjnej zakładającej obniżenie stawki VAT na dostawy prądu do 5 proc. do końca marca 2022 r. i zwolnienie gospodarstw domowych z akcyzy na energię do końca maja 2022 r. spowodują, że realnie od 1 stycznia klienci TAURONA zapłacą za energię elektryczną o około 6 złotych więcej. – Dodatkowym czynnikiem wpływającym na wzrost cen energii jest sytuacja na rynku gazu. Jest ona w dużej mierze wywołana czynnikami politycznymi. Szczególnie chodzi tu o ograniczanie dostaw przez rosyjski Gazprom. Drastyczny wzrost cen gazu, który przekracza obecnie 700 proc. w stosunku do poprzedniego roku doprowadził do ogromnego wzrostu cen energii elektrycznej w państwach UE, takich jak Niemcy, Włochy czy Hiszpania, które opierają swoją energetykę na gazie – wyjaśnia Karol Manys, rzecznik prasowy Ministerstwa Aktywów Państwowych.
Prezydent podpisał nowelizację ustawy prawo energetyczne, której celem jest zminimalizowanie podwyżek cen paliwa gazowego dla gospodarstw i umożliwienie doliczania kosztów do cen w dłuższym okresie 36 miesięcy – poinformowała Kancelaria Prezydenta. Biuro Prasowe Kancelarii Prezydenta RP poinformowało w środę, że prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę z 2 grudnia 2021 r. o zmianie ustawy Prawo energetyczne. – Celem ustawy jest zminimalizowanie podwyżek cen paliwa gazowego dla gospodarstw domowych, będących następstwem dynamicznego wzrostu cen paliw gazowych na rynku europejskim, przy jednoczesnym zapewnieniu przedsiębiorstwom energetycznym możliwości odzyskania kosztów związanych z dostawami paliwa gazowego – czytamy w komunikacie.
Wiele europejskich państw obawia się, przerw w dostawach prądu. Według ekspertów, występowanie regularnych blackoutów może nas czekać już niebawem. Niemcy i Austria, już przygotowują swoich obywateli na taką ewentualność. Ceny energii od dłuższego czasu rosną w zastraszającym tempie. Prąd, gaz i węgiel są tak drogie, że mówi się o kryzysie energetycznym. Zima, może być naprawdę trudnym czasem, ponieważ w tym okresie zapotrzebowanie na energię jest największe i mogą się pojawić problemy z jej niedoborem.
Bon energetyczny przygotowany przez rząd ma za zadanie zapobiec nadmiernemu obciążeniu domowych budżetów przez drożejące opłaty za prąd. W celu uzyskania bonu trzeba spełnić odpowiednie kryteria i złożyć wniosek o dopłatę. Jak czytamy na rządowych stronach dodatek energetyczny przyznaje wójt, burmistrz lub prezydent miasta na drodze decyzji czy składający wniosek jest tzw. odbiorcą wrażliwym. Bon energetyczny ma za zadanie zniwelować wyższe koszty energii elektrycznej.
Mateusz Morawiecki ogłosił w czwartek, że rząd w ramach walki z inflacją i drożyzną obniży akcyzę na paliwo. Od 20 grudnia 2021 r. będziemy cieszyć się niższymi kosztami tankowania, ale to nie jedyna obniżka, która ma nadejść, bo stanieć ma również gaz. Zapowiedziana przez premiera obniżka cen jest czasowa i ma trwać przez 5 miesięcy. Obniżka będzie dość duża, bo rząd zamierza zmniejszyć ją do minimalnego progu dopuszczanego przez Unię Europejską poziomu.
Do siedmiu zwiększono liczbę frontów wydobywczych, realizujących obecnie produkcję w kopalniach w Jaworznie, Libiążu i Brzeszczach. W czasie trwającego wysokiego popytu na paliwa węglowe priorytetowo zabezpiecza się dostawy do elektrowni i elektrociepłowni Grupy TAURON. Jak poinformował TAURON spółka odnotowuje znacznie większe, w stosunku do lat ubiegłych, zapotrzebowanie na produkty, zarówno dla dużych podmiotów gospodarczych, jak i dla klientów indywidualnych. Dotyczy to własnych punktów sprzedaży, jak i autoryzowanych sprzedawców.– W ostatnich miesiącach wzrosło zapotrzebowanie na węgiel, co również przełożyło się na wysoki poziom sprzedaży naszych produktów paliwowych. Atutem naszych kopalń jest dostęp do zasobnych złóż węgla o parametrach jakościowych niezbędnych dla energetyki, które możemy jej oferować w konkurencyjnych cenach, dzięki bliskości geograficznej kopalń i elektrowni – przekazał Jacek Pytel, prezes zarządu TAURON Wydobycie.Jak dodaje Pytel tegoroczna produkcja węgla będzie w Spółce wyższa o ponad 500 tysięcy ton w stosunku do roku 2020. Dzięki dobrej koniunkturze rynkowej ograniczyliśmy ilość węgla zalegającego na zwałach i można spodziewać się, że wpłynie ona na znaczący wzrost przychodów w 2022 roku.
Wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk, poinformował, że rządowe wsparcie za rosnące ceny energii Polacy dostaną dopiero od przyszłego roku. Dodał, że według szacunków, dopłatami w związku ze wzrostem cen energii elektrycznej, mogłoby zostać objęte około 3 mln osób. – Rekompensaty za drogi prąd mogą zacząć być wypłacane od początku roku, ale równie dobrze można je wprowadzić i w lutym lub marcu z mocą od 1 stycznia – podkreślił Kowalczyk.
Wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk, poinformował, że Polacy dostaną rządowe wsparcie dopiero od przyszłego roku. Rekompensaty za drogi prąd mogą zacząć być wypłacane od początku roku, ale równie dobrze można je wprowadzić i w lutym lub marcu z mocą od 1 stycznia podkreślił Kowalczyk.Kowalczyk dodał, że według szacunków, dopłatami w związku ze wzrostem cen energii elektrycznej, mogłoby zostać objęte około 3 mln osób, a głównym kryterium przyznania rekompensaty będzie wysokość zarobków. – Jeśli cena prądu spowoduje duży ubytek w jego budżecie, to wtedy otrzyma częściową rekompensatę – powiedział wicepremier.
Ministerstwo Klimatu poinformowało dzisiaj, że dodatek energetyczny zostanie rozszerzony na większą grupę Polaków. Wcześniej resort wykluczał taki scenariusz. Choć ministerstwo nie podało szczegółów, to szefowa resortu Anna Moskwa poinformowała, że decyzja już zapadła, a konkrety zostaną one opublikowane za parę dni. Już dziś jednak wiadomo, czego możemy się spodziewać. – Dokonaliśmy kilku uzupełnień, by na pewno nikogo nie wykluczyć i objąć dodatkiem energetycznym wszystkie grupy potrzebujące – cytuje Moskwę PAP.
Podwyżki cen gazu i energii elektrycznej są przykrą koniecznością, ponieważ spółki Skarbu Państwa już nie mogą ponosić kosztów wzrostu tych cen na rynkach, tak jak to robiły w ostatnich miesiącach – przekazał w rozmowie z PAP Biznes Jacek Sasin. Wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin powiedział w poniedziałek, że podwyżki cen gazu i energii elektrycznej są konieczne. Podkreślił w rozmowie z PAP, że podwyżki będą, ale mają być połączone z "działaniami osłonowymi", szczególnie dla tych, którzy są gorzej sytuowani. – Podwyżki cen gazu i energii są przykrą koniecznością. Wynikają z gigantycznego wzrostu cen gazu na rynkach. Robimy wszystko, żeby skala podwyżek była jak najmniejsza, stąd przyjęliśmy rozwiązania legislacyjne, które pozwolą uniknąć drastycznego podwyższenia cen gazu dla odbiorców. Nie ma mowy, żeby ten wzrost był tak wysoki (jak zwyżka cen hurtowych na rynku - red.)" – powiedział Sasin.
Od przyszłego roku rząd będzie dysponował znacznie większą kwotą na programy środowiskowe finansujące m.in. wymianę pieców, instalację paneli fotowoltaicznych czy ładowarek do samochodów elektrycznych.W 2022 r. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej chce wydać 1,95 mld zł na program "Czyste powietrze", czyli wymianę pieców, tworzących tzw. niską emisję. 660 mln zł zostanie przekazane na "Mój prąd", czyli panele fotowoltaiczne, które trafiają na dachy domów. Fundusz ma dysponować o 70 proc. większymi środkami niż w 2021 w wyniku wzrostu cen uprawnień do emisji CO2.
Jak podaje "Fakt" do Urzędu Regulacji Energetyki wpłynęły wnioski o zmiany w taryfach cen prądu na 2022 rok od największych sprzedawców. Wnioski taryfowe złożyły przedsiębiorstwa energetyczne posiadające koncesję na obrót energią elektryczną, świadczące usługi na rzecz gospodarstw domowych, które nie korzystają z prawa wyboru sprzedawcy. Wnioski złożyło także pięciu największych operatorów sieci dystrybucyjnych. O wysokości podwyżek ostatecznie zdecyduje prezes urzędu analizując wnioski - pisze dziennik. Prezes URE powinien zakończyć postępowanie przed końcem roku, a wówczas dowiemy się, jakie zostaną ustalone ceny energii dla odbiorców w gospodarstwach domowych i stawki opłat dystrybucyjnych na 2022 r. Spółki początkowo oczekiwały, że ceny prądu dla gospodarstw domowych wzrosną o nawet o 40 proc. Potem jednak mowa była o 20-procentowych podwyżkach.O nowe taryfy złożyło czterech sprzedawców prądu Polska Grupa Energetyczna, Enea, Tauron i Energa oraz pięciu największych operatorów sieci dystrybucyjnych - donosi "Rzeczpospolita
Holger Beckmann, korespondent niemieckiej telewizji publicznej ARD w Brukseli skomentował wzrost cen paliw kopalnianych. Twierdzi, że wszystko co emituje CO2 powinno być drogie. Konkretnie odniósł się do ochrony klimatu. – To, co emituje CO2, nie powinno już stawać się tańsze, błędem byłoby sztuczne powstrzymywanie wzrostu cen paliw kopalnych. Jeśli UE naprawdę poważnie podchodzi do ochrony klimatu, musi bardziej skoncentrować się na zielonej energii – komentuje Holger Beckmann. – Od ponad dwóch lat w Unii Europejskiej słychać, że ochrona klimatu jest najwyższym celem, że musimy i chcemy odejść od CO2 oraz gazu ziemnego, ropy naftowej i węgla. A gdy tylko te paliwa kopalne w końcu znacząco drożeją, słychać narzekanie – zauważa Beckmann.Szybki wzrost cen paliw w ostatnich miesiącach pokazuje, jak bardzo społeczeństwo jest wciąż zależne od tradycyjnych źródeł energii. – A to powinno uświadomić wszystkim, że zwrot ku odnawialnym źródłom energii ma sens nie tylko z punktu widzenia możliwości ratowania klimatu, ale jest mądry również dlatego, że zielona energia jest tańsza, bardziej +międzynarodowa+ i w dłuższej perspektywie bardziej konkurencyjna” – wskazuje dziennikarz. „A dzięki temu nie uzależniamy się tak bardzo od państw i tych ich przywódców, od których tak naprawdę nie chcemy być zależni - w tym przypadku od Rosji i jej prezydenta Władimira Putina (...) – podkreślił korespondent ARD .
Od nowego roku zmieni się w Polsce sposób rozliczania produkcji energii z przydomowych instalacji fotowoltaicznych. Zdaniem wiceministra klimatu Ireneusza Zyski prosument średniorocznie wciąż będzie mógł zaoszczędzić ok. 1,6-1,7 tys. zł, pod warunkiem przejścia na taryfę G12.W Sejmie trwają prace nad poselską nowelizacją ustawy o OZE, która wprowadzi m.in. nowy system rozliczeń prosumentów. Zmiana w tej sprawie była zapowiadana przez resort klimatu i środowiska od kilku miesięcy i miała m.in. związek z coraz większą liczbą prosumentów, a przez to coraz większym obciążeniem sieci energetycznych, szczególnie tych niskiego napięcia.Dochodzi do tego implementacja dyrektyw unijnych, w tym tej rynkowej, która zobowiązuje państwa członkowskie do wprowadzenia rozwiązań, w których wszyscy odbiorcy ponoszą odpowiednie opłaty sieciowe oraz do rozliczania m.in. prosumentów oddzielnie za energię wprowadzoną i pobraną z sieci. Obecnie rozliczenie jest dokonywane na jednym rachunku. O ile oddzielne rozliczenie musi zacząć obowiązywać najpóźniej od 1 stycznia 2024 r., o tyle inne wymagania muszą zostać wprowadzone wcześniej.
Maksymalne miesięczne kwoty dopłat do rachunków za energię elektryczną wyniosą od 26 złotych 85 groszy do 73 złotych 22 groszy, kwoty są uzależnione od wielkości gospodarstwa domowego - jak podaje "Dziennik Gazeta Prawna" w poniedziałek(25.10).Jak wynika z informacji "Dziennika Gazety Prawnej" dopłata dla jednoosobowego gospodarstwa ma wynieść 26,85 zł miesięcznie. – Ponieważ dodatki będą przyznawane na pół roku, łącznie będzie to 161,10 zł. Dla gospodarstw dwu- lub trzyosobowych kwota wzrośnie do 40,27 zł miesięcznie (241,62 zł na pół roku), a dla rodzin złożonych z czterech lub pięciu osób do 56,14 zł miesięcznie (336,84 zł na pół roku). Z kolei w przypadku gospodarstw liczących sześć osób lub więcej dodatek wyniesie 73,22 zł na miesiąc, czyli 439,32 w okresie półrocznym – wylicza DGP.Rozmówca "DGP" z rządu przekonuje, że prace nad nim powinny pójść sprawnie. Projekt ustawy o dodatkach energetycznych dla najbiedniejszych rodzin w tym tygodniu ma trafić na Stały Komitet Rady Ministrów, a być może również na posiedzenie rządu. "Gdyby tak się stało, już pod koniec tygodnia mogą zająć się nim posłowie" - informuje dziennik.
Wrocławskie MPK wystawiło fakturę na ponad 35 milionów złotych i skierowało ją do ministra aktywów państwowych Jacka Sasina. Prezes MPK, Krzysztof Balawejder domaga się od rządu rekompensaty za rosnące ceny paliw i prądu. Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne we Wrocławiu wystawiło symboliczną fakturę ministrowi aktywów państwowych Jackowi Sasinowi na kwotę 35 mln zł. Według wyliczeń spółki, o tyle mają wzrosnąć jej rachunki za prąd i paliwo.– Pamiętacie słynnego paprykarza sprzed kilku lat, który pytał ówczesnego premiera Tuska: panie premierze, jak żyć? – zwrócił się Balawejder do dziennikarzy podczas czwartkowej (21 października) konferencji prasowej. – Odpowiedzią na całe zło okazał się Daniel Obajtek, wówczas nikomu nieznany wójt miejscowości Pcim. Okazało się, że panu premierowi "nic nie mogę Tusk" został przedstawiony Daniel "wszystko mogę" Obajtek. I rzeczywiście to była prawda. Do dziś Daniel Obajtek może wszystko, jest prezesem Orlenu. I pokazuje, jak wiele może. Najlepiej możliwości pana prezesa Daniela Obajtka pokazuje to, jak rosły ceny paliwa – kontynuował prezes MPK wskazując na wykres rosnących cen paliw w ostatnich 10 miesiącach.
Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że na mechanizm wsparcia dla osób najuboższych Ministerstwo Klimatu i Środowiska chce przeznaczyć 1,5 mld zł. Niebawem ma zostać opublikowany projekt ustawy.W ramach pomocy najuboższym obywatelom w 2022 r. rząd planuje przeznaczyć na dopłaty do prądu ok. 1,5 mld zł. Nowym dodatkiem energetycznym mają zostać objęte gospodarstwa domowe najbardziej wrażliwe na ubóstwo energetyczne, których miesięczne dochody nie przekraczają 1563 zł w gospodarstwie jednoosobowym oraz 1115 zł na osobę w gospodarstwie wieloosobowym. Podał PAP, powołując się na anonimowe źródło w rządzie.
Najbiedniejsze gospodarstwa będą mogły liczyć na rekompensaty podwyżek cen prądu. Wiadomo już kto otrzyma rekompensaty wzrostu cen energii w nowej ustawie. Przepisy dotyczące ochrony odbiorców wrażliwych przed podwyżkami cen energii mają zacząć obowiązywać od 2022 roku.Ministerstwo klimatu i środowiska pracuje nad ustawą chroniącą najuboższych odbiorców energii przed podwyżkami cen. Niebawem powinien pojawić się jej projekt, jak poinformował wiceminister Piotr Dziadzio.– W gestii ministerstwa klimatu i środowiska jest wprowadzanie rozwiązań, które mogłyby chronić najuboższych odbiorców. Nad taką ustawą intensywnie pracujemy. Myślę, że w najbliższych kilku dniach ujrzy ona światło dzienne. Jest jeszcze w pewnych konsultacjach wewnętrznych – powiedział Dziadzio podczas sejmowej komisji ds. energii, klimatu i aktywów państwowych.
Takich cen prądu na polskiej giełdzie jeszcze nie było. O 90 proc. drożej niż w ubiegłym roku i o 310 proc. względem kwietnia 2020r.. Ceny prądu wzrosły rekordowo. Niestety nie zwiastuje to niczego dobrego. Dla przemysłu i samorządów oznacza to podwyżkę przyszłorocznych rachunków za prąd o kilkadziesiąt procent.Energia elektryczna na warszawskiej Towarowej Giełdzie Energii drożeje niemal nieustannie od roku. Natomiast przez ostatnich kilka miesięcy za każdym razem ustanawia nowy rekord cenowy. Średnia cena prądu na TGE we wrześniu osiągnęła 465,70 zł w podstawie (z dostawą przez całą dobę) oraz 495,33 zł/MWh w szczycie zapotrzebowania. A to wszystko przy drugich najwyższych w historii obrotach na tym rynku.W ubiegłym roku wzrost cen prądu zahamował z powodu lockdownu, wtedy ceny wróciły na chwilę do poziomu z lat 2015-2017 − ok. 150 zł/MWh.
Prawdopodobnie nikt już nie ma złudzeń, podwyżki cen prądu są nieuniknione. Z podwyżkami prądu zmaga się cała Europa, nie tylko Polska. Jednak dzięki presji społeczeństwa może nie będą to, aż tak drastyczne podwyżki jak zapowiadano dotychczas.Podwyżki cen prądu będą zależne od cen węgla, gazu i CO2, a te są obecnie na bardzo wysokim poziomie. Na wzrost opłat za prąd ma wpływ również spory przestój w gospodarce spowodowany pandemią koronawirusa. Przemysł stara się nadrobić czas stracony podczas licznych lockdownów. Nowe stawki za prąd zatwierdzi na przełomie października i listopada Urząd Regulacji Energetyki (URE).
Ceny prądu już niebawem mogą poważnie nadszarpnąć budżety polskich rodzin. Z wyliczeń ekspertów z Biura Maklerskiego mBanku wynika, że w przyszłym roku podwyżka może wynosić nawet 20 proc. Wzrost kosztów ciepła i gazu również jest nieunikniony.Z tego artykułu dowiesz się:Jak kształtują się tegoroczne ceny prąduJaką podwyżkę prognozują eksperciIle będą musiały zapłacić firmy