Szwajcaria przyjmuje wszystkie sankcje UE wobec Rosji i zamyka swoją przestrzeń powietrzną dla rosyjskich linii lotniczych – ogłosiła Szwajcarska Rada Federalna. Efektem tej decyzji będzie uderzenie w majątki rosyjskich oligarchów. Szwajcarska Rada Federalna przekazała, że ze skutkiem natychmiastowym zostają wprowadzone sankcje finansowe wobec prezydenta Rosji Władimira Putina, premiera Michaiła Miszustina i ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa.Majątki tych samych osób, które już wcześniej objęła sankcjami UE, również w Szwajcarii zostaną zamrożone ze skutkiem natychmiastowym.Szwajcaria wprowadziła również zakaz wjazdu dla pięciu rosyjskich oligarchów i osób związanych blisko z Władimirem Putinem. Władze nie podały jednak ich nazwisk ze względu na zachowanie prywatności. Ponadto zawieszono umowę z 2009 r. o ułatwieniach wizowych dla Rosjan. O decyzji Rady poinformował Reuters. "W świetle kontynuowania wojskowej interwencji na Ukrainie Rada Federalna 28 lutego podjęła decyzję o przyjęciu unijnych pakietów sankcji z 23 i 25 lutego" - czytamy w oświadczeniu szwajcarskiego rządu. Szwajcaria przyjęła także sankcje finansowe wobec prezydenta Rosji Władimira Putina, premiera Michaiła Miszustina i szefa MSZ Siergieja Ławrowa. Wejdą one w życie natychmiast.
Premier polecił przygotowanie uchwały ws. zamknięcia przestrzeni powietrznej nad Polską dla rosyjskich linii lotniczych. – Poleciłem przygotowanie uchwały Rady Ministrów, która doprowadzi do zamknięcia przestrzeni powietrznej nad Polską dla rosyjskich linii lotniczych – przekazał premier Mateusz Morawiecki. Będzie to oznaczało zarówno zakaz startów i lądowań z polskich lotnisk dla samolotów np. Aeroflotu, jak również brak możliwości przelotu nad terytorium Polski do innych państw. Polska ma prawo podjąć decyzję o zamknięciu przestrzeni powietrznej, ponieważ każde państwo w tym zakresie ma suwerenność.Wcześniej na taki krok zdecydowała się Wielka Brytania. Również linie lotnicze British Airways odwołały rejsy do Moskwy i zapowiedziały, że ich samoloty będą omijać przestrzeń powietrzną Federacji Rosyjskiej. Również w czwartek ze względu na agresję rosyjską na Ukrainie przestrzeń powietrzną zamknęła Mołdawia.
Premier Mateusz Morawiecki poinformował na Twitterze, że "komitet Ministrów Rady Europy, z inicjatywy Ukrainy i Polski, uruchomił procedurę zawieszenia członkostwa Rosji w Radzie Europy". Zaznaczył, że finalna decyzja zapadnie za niedługo. – Komitet Ministrów Rady Europy, z inicjatywy Ukrainy i Polski, uruchomił procedurę zawieszenia członkostwa Rosji w Radzie Europy. Niedługo finalna decyzja – poinformował premier Mateusz Morawiecki.Aktualizacja godz. 17.10Komitet Ministrów podjął decyzję o zawieszeniu uczestnictwa Rosji w Radzie Europy. Wykluczenie Rosji z RE potwierdził szef MSZ Włoch Luigi Di Maio. Ten kraj sprawuje obecnie przewodnictwo w Radzie Europy.
Zarząd Narodowego Banku Polskiego podjął decyzję o udzieleniu swapa walutowego Narodowemu Bankowi Ukrainy maksymalnie do kwoty 4 mld PLN – poinformował NBP. – Zarząd Narodowego Banku Polskiego podjął decyzję o udzieleniu swapa walutowego Narodowemu Bankowi Ukrainy maksymalnie do kwoty 4 mld PLN –poinformował NBP w komunikacie.Swap walutowy daje możliwość zabezpieczenia płynności finansowej w innej walucie niż ukraińska hrywna. Oznacza to, że takie pozyskiwanie dodatkowej płynności odbędzie się dla Ukrainy bez ponoszenia ryzyka kursowego.Swapy pozwalają też na likwidację niedopasowania czasowego pomiędzy datami przepływów walutowych wynikających z kontraktów handlowych oraz dają możliwość przyspieszenia lub wydłużenia terminu realizacji zawartych transakcji wymiany walutowej lub terminowej transakcji walutowej.
Ekonomiści nie mają wątpliwości, że eskalacja konfliktu na Ukrainie będzie miała wpływ na gospodarkę. Nasilenie konfliktu może mieć wpływ na rosnące ceny i stale rosnące koszty życia. – Wojna Rosji z Ukrainą oznacza spadek polskiego PKB o 1 proc. i większą skalę podwyżek stóp – oceniają ekonomiści Pekao SA.Światowa gospodarka od dłuższego czasu boryka się z rosnącą w szalonym tempie inflacją. – Kluczowy kanał oddziaływania to jednak ceny. Widzimy, jak na newsy o konflikcie reagują rynki surowców energetycznych i rolnych. To zapowiedź dalszego wzrostu inflacji i prawdopodobnie również większej skali podwyżek stóp (zobaczymy – dla banku centralnego to ogromny dylemat) – podają analitycy Pekao. Eksport do Rosji stanowi 3 proc. całkowitego eksportu towarów z Polski (1,5 proc. PKB), a eksport na Ukrainę – 2 proc. (1 proc. PKB).Eskalacja wojny na Wschodzie może uderzyć w naszą gospodarkę, jest wymiana handlowa. Jedną z konsekwencji może być ograniczenie popytu na towary produkowane w Unii Europejskiej przez odbiorców rosyjskich i ukraińskich.Według danych Eurostatu Ukraina jest 14. wśród odbiorców towarów eksportowanych z Polski. Jednocześnie zajmuje ona 18. miejsce pod względem wartości towarów importowanych do Polski.Dziś w sejmie premier Mateusz Morawiecki podkreślał, że niezbędne są dalsze sankcje gospodarcze nałożone na Rosję, nawet jeśli miałyby rykoszetem ugodzić w gospodarki państw zachodnich. Takie konsekwencje sankcji rozrysował przed kilkoma dniami prezydent USA Joe Biden. – Stan gospodarki jest dobry, jesteśmy w dobrym położeniu. Nasz budżet jest w bardzo dobrym stanie i to pomimo wdrożenia pakietu antyinflacyjnego. W styczniu to będzie duża nadwyżka budżetowa, w lutym może być budżet zrównoważony – zapewniał szef rządu.
– Po miesiącach przygotowań za pomocą kłamstw i propagandy prezydent Putin zdecydował się zrealizować swoje groźby. Obudziliśmy się dziś w innym świecie – powiedziała minister spraw zagranicznych Niemiec Annalena Baerbock. To reakcja na rozpoczęcie przez Rosję inwazji na Ukrainę.Minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock zaznaczyła, że atakując Ukrainę, Rosja łamie najbardziej elementarne zasady porządku międzynarodowego, a światowa społeczność nie zapomni tego dnia hańby dla Rosji. Zapowiedziała, że Niemcy zareagują wspólnie z partnerami. – Z całego serca solidaryzujemy się z Ukrainą – napisała Baerbock. Minister zwołała sztab kryzysowy rządu federalnego w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Szefowa niemieckiej dyplomacji dodała, że Ukraina nie ponosi żadnej odpowiedzialności za to co się stało.
Po ataku Rosji na Ukrainę Polska waluta mocno straciła na wartości. W czwartek rano za europejską walutę było trzeba zapłacić nawet 4,66 zł, czyli o 12 groszy więcej niż dzień wcześniej. Złoty osłabił się w stosunku do dolara. Kurs dolara oscylował wokół 4,11 zł, co oznacza osłabienie złotego o około 1,3 proc. Rosyjska inwazja na Ukrainę odbija się na rynkach finansowych od rana. Najważniejszy indeks Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie spadł dziś o blisko 14 proc. Po południu sytuacja na parkiecie nieco się poprawiła, ale złoty dalej słabnie.Rekordowo wzrosła również cena złota, po raz pierwszy w historii cena kruszcu w przekroczyła 8 000 złotych za uncję. W czwartek rano ceny sięgały 8030 zł/oz i były o 3,7 proc. wyższe niż dzień wcześniej. Za uncjową monetę zapłacimy obecnie ok. ok. 8,5 tys. zł.W czwartek 24 lutego ceny kruszcu w transakcjach spot sięgnęły 1950 dolarów za uncję. To najwyższy poziom od stycznia 2021 roku. Wzrosty widać już od kilku tygodni, gdy wiadomo było, że sytuacja wokół konfliktu na Ukrainie się zaostrza.
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza Polakom wszelkie podróże do wschodniej, północno oraz południowowschodniej Ukrainy. Obywatelom polskim, którzy przebywają na tych obszarach, resort spraw zagranicznych radzi ich opuszczenie.W związku z rosnącym napięciem i niestabilną sytuacją bezpieczeństwa w południowo-wschodniej Ukrainie MSZ odradza wszelkie podróże do obwodów charkowskiego, dniepropietrowskiego, donieckiego, ługańskiego, połtawskiego, sumskiego, zaporoskiego, chersońskiego, mikołajowskiego, odeskiego, miasta Sewastopol i Autonomicznej Republiki Krymu. Obywatele polscy, którzy przebywają na tych obszarach Ukrainy, powinni rozważyć ich opuszczenie dostępnymi środkami transportu. W pozostałej części Ukrainy MSZ odradza podróże, które nie są konieczne.Ministerstwo radzi, aby osoby, które przebywają na Ukrainie: zarejestrowały się w systemie Odyseusz, na bieżąco śledziły informacje MSZ na profilach placówek RP w mediach społecznościowych oraz na stronach internetowych, przygotowały się na wypadek konieczności szybkiego opuszczenia miejsca pobytu, przygotowały i miały pod ręką najważniejsze dokumenty własne i członków rodziny (paszport, dowód osobisty, dowód rejestracyjny pojazdu, a także paszport covidowy i wynik testu po polsku lub angielsku),zaopatrzyły się w gotówkę niezbędną do zabezpieczenia podstawowych potrzeb w razie konieczności wyjazdu. Wydarzenia na Ukrainie na bieżąco śledzą polskie władze. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn napisał w sobotę wieczorem na Twitterze, że "Rosja prowadzi działania, które mają wytworzyć pretekst dla inwazji przeciwko Ukrainie".
Jeśli na granicy ukraińsko-rosyjskiej rozpoczną się bombardowania, będzie za późno, żeby sojusznicy nakładali sankcje na Rosję – powiedział Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w trakcie swojego wystąpienia podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. – Ukraina chce pokoju, Europa chce pokoju, nie chcemy walczyć, nie chcemy, by Rosja nas najechała – mówił Zełenski . Stwierdził, że "architektura bezpieczeństwa została niemal zrujnowana" i że "nadszedł czas, żeby budować nowy system". Jak dodał, "bezpieczeństwo Europy, świata, jest również związane z bezpieczeństwem Ukrainy. Ukraina jest lekcją".Według Zełenskiego członkowie NATO powinni być szczerzy w sprawie tego, czy chcą, by Ukraina dołączyła do paktu północnoatlantyckiego. Jak wskazał, ważne jest również, żeby "przestać ograniczać dostęp" obserwatorów Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie do obszarów tymczasowo okupowanych. – Znamy historię ZSRR, wiemy do czego obecne napięcia mogą doprowadzić. Wiedzą o tym też takie kraje jak Polska, Litwa, Łotwa czy Estonia – zaznaczył. Dominującym tematem dyskusji podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa jest sytuacja na Ukrainie, której grozi inwazja ze strony Rosji. Władimir Putin, rosyjski prezydent, nie przybył na konferencję.
Rosja wydaliła zastępcę szefa misji dyplomatycznej USA w Moskwie Barta Gormana –poinformowała ambasada USA w Moskwie. Stany Zjednoczone już zapowiedziały adekwatną do tej decyzji odpowiedź. – Gorman był drugim, po ambasadorze USA w Rosji Johnie Sullivanie, najważniejszym urzędnikiem misji dyplomatycznej i "kluczowym członkiem ścisłego kierownictwa ambasady – cytuje słowa rzecznika amerykańskiej ambasady w Moskwie Jasona Rebholza agencja RIA Novosti. Do tej pory nie podano powodu wydalenia amerykańskiego urzędnika.
Od 15 lutego od godz. 23:59 obowiązuje w Polsce stopień alarmowy ALFA-CRP - ogłosił Mateusz Morawiecki. Potrwać ma do 28 lutego i jest związany z zagrożeniem cyberataków na nasz kraj. Do wprowadzenia możliwe są cztery stopnie alarmowe ALFA, BRAVO, CHARLIE i najwyższy DELTA. Alarm został wprowadzony 15 lutego o godz. 23:59 i będzie obowiązywał do 28 lutego. Ma to związek z działaniami w sieci, które mogą być przyczyną cyberataku.
Jak podało w sobotę ministerstwo obrony w Moskwie przerzut samolotów Su-25SM na lotniska w Białorusi ma związek ze "sprawdzianem gotowości" wojsk Państwa Związkowego, tworzonego przez Rosję i Białoruś. – Załogi samolotów przybyły do obwodu brzeskiego na Białorusi, który leży przy granicy z Polską. Piloci pokonali dystans ponad 7 tysięcy kilometrów z lotniska w Kraju Nadmorskim na rosyjskim Dalekim Wschodzie – podało ministerstwo. Pierwszy etap sprawdzianu sił szybkiego reagowania Państwa Związkowego trwa do 9 lutego. W ramach drugiego etapu odbędą się, w dniach 10-20 lutego, rosyjsko-białoruskie manewry wojskowe. Moskwa zapewnia, że po ich zakończeniu siły rosyjskie wycofają się z Białorusi. Gromadzenie się rosyjskich wojsk na Białorusi zbiega się w czasie z obawami o rosyjską inwazję na Ukrainę. Rosja wysłała w połowie grudnia strategiczne bombowce dalekiego zasięgu Tu-22M3, aby dołączyły do patrolowania przestrzeni powietrznej wzdłuż granicy Polski i Białorusi.
Japonia zamraża aktywa prezydenta Rosji Władimira Putina, szefa MSZ Siergieja Ławrowa i trzech rosyjskich banków, w tym banku centralnego. Zakazuje też transakcji z 49 rosyjskimi podmiotami – oświadczył we wtorek premier Japonii Fumio Kishida.Japonia dołączyła we wtorek do sojuszników w nałożeniu dodatkowych sankcji na Rosję, w tym zamrożenia aktywów przywódców kraju i trzech instytucji finansowych.Japonia zamraża także aktywa trzech rosyjskich banków, w tym centralnego banku Rosji. Premier zapowiadał już wcześniej ograniczenie transakcji z bankiem centralnym Rosji. W ramach sankcji Japonia zabroni również eksportu do 49 rosyjskich podmiotów, poinformował rząd w oświadczeniu. – Zgodziliśmy się co do konieczności podjęcia potężnych sankcji wobec Rosji” – powiedział we wtorek premier Fumio Kishida po spotkaniu online z zachodnimi przywódcami, w tym prezydentem USA Joe BidenemJak podaje Reuters według danych banku centralnego Rosji według stanu na czerwiec 2021 r. Rosja posiadała 585,3 mld USD rezerw walutowych, z czego 5,7% w jenach. Również prezydent Tajwanu Caj Ing-wen powiedziała, że Tajwan będzie nakładał sankcje na Rosję w porozumieniu z zachodnimi partnerami.
Nie można jedną ręką podpisywać się pod wyrazami solidarności z Ukrainą, a drugą certyfikować Nord Stream 2. Uruchamiając gazociąg, Berlin nabija pistolet Putinowi, którym potem ten może szantażować całą Europę – powiedział w Kijowie Mateusz Morawiecki. Premier we wtorek 1 lutego spotkał się z szefem ukraińskiego rządu Denysem Szmyhalem. Morawiecki przypomniał, że 27 stycznia polski Sejm przyjął uchwałę, która w "jednoznaczny sposób wspiera bezpieczeństwo, integralność terytorialną i niepodległość Ukrainy". – Nie można jedną ręką podpisywać się pod wyrazami solidarności z Ukrainą w obecnym stanie, a drugą certyfikować Nord Stream 2 - to po prostu ze sobą nie współgra. Uruchamiając Nord Stream 2, Berlin nabija pistolet Putinowi, którym potem ten może szantażować tak naprawdę całą Europę – powiedział na wspólnym briefingu z Denysem Szmyhalem. Zaapelował również do Niemców, nawołując do zablokowania Nord Stream 2. Po raz kolejny podkreślił negatywne znaczenie budowy Nord Stream 2 w konteście kryzysu na Wschodzie. – Trzeba powiedzieć bardzo głośno: Nord Stream 2 stanowi potężne zagrożenie dla pokoju w całej Europie. Apelujemy wspólnie do Niemców, aby nie otwierali tego gazociągu, ponieważ poprzez otwarcie gazociągu zwiększa się możliwości szantażu i prowadzenia wojny ze strony Rosji – powiedział.
Ukraińska redakcja BBC podała informację o formowaniu się nowego sojuszu na osi Londyn-Warszawa-Kijów. Według stacji strony uzgadniają już szczegóły. BBC na Ukrainie podała w poniedziałek, że Wielka Brytania, Polska i Ukraina formują już sojusz w dziedzinie bezpieczeństwa i polityki. Powołując się na własne źródło, strony mają być już na etapie uzgadniania szczegółów. Według brytyjskich mediów planowana wizyta premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona w Kijowie, a następnie premiera Polski Mateusza Morawieckiego ma być powiązana z ogłoszeniem powstania nowego sojuszu.
Aleksander Łukaszenka wypowiedział się w kwestii ewentualnej agresji wojsk NATO na Białoruś w przypadku rosyjskiego ataku na Ukrainę. Prezydent Białorusi zagroził zmobilizowaniem setek tysięcy żołnierzy rosyjskich i białoruskich. Prezydent Łukaszenka wygłosił orędzie do narodu i parlamentu, w którym stwierdził, że Białoruś nie chce tworzyć problemów dla swoich sąsiadów i nigdy tego nie robiła. W przypadku jednak gdy "Zachód" będzie planował inwazję konwencjonalną na Białoruś, to w obronie kraju staną żołnierze białoruscy i rosyjscy.
Niemcy już przygotowują plan ewakuacji placówek dyplomatycznych w Kijowie. Z informacji pisma "Bild" wynika, że zaczęli już pracować nad wywiezieniem ze stolicy Ukrainy krewnych pracowników ambasady Niemiec. Ma to związek z przewidywaną rosyjską inwazją. W obliczu zagrożenia rosyjskim atakiem konwencjonalnym na terytorium Ukrainy, niemieckie MSZ rozpoczęło realizować procedury mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa swoim pracownikom dyplomatycznym i ich rodzinom. Z doniesień "Bild", na które powołuje się PAP wynika, że w razie dalszej eskalacji konfliktu rodziny pracowników dyplomatycznych mają zostać szybko wywiezieni z kraju.
Joe Biden podczas konferencji podsumowującej rok jego prezydentury w Stanach Zjednoczonych powiedział, że jeśli Ukraina zostanie zaatakowana, "to będzie katastrofa dla Rosji". – Putin jeszcze nigdy nie widział takich sankcji, jakie mu obiecałem, jeśli zaatakuje Ukrainę – dodał. Joe Biden wystąpił w środę na konferencji prasowej z okazji rocznicy swojej prezydentury. Amerykański prezydent odniósł się m.in. do napięcia na linii Rosja - USA. Prezydent USA zadeklarował, że jeśli dojdzie do zaatakowania Ukrainy przez Rosję, to Stany Zjednoczone zwiększą liczbę żołnierzy w Polsce i Rumunii.– Jeżeli zrobią to, co są w stanie zrobić, to będzie katastrofa dla Rosji. Jeśli będą dalej uderzać na Ukrainę, nasi sojusznicy i partnerzy będą gotowi zmusić Rosję, aby naprawdę konkretnie za to zapłaciła – powiedział. Przypomniał, że Stany Zjednoczone przeznaczyły już 600 mln. dolarów na sprzęt obronny, który już trafił na Ukrainę.
Uruchomienie gazociągu Nord Stream 2 to tak jak włożenie pistoletu do rąk prezydenta Rosji i wymierzenie tego pistoletu w Europę środkowo-wschodnią – powiedział w czwartek rzecznik rządu Piotr Müller. – Zobaczmy jak wygląda kwestia Nord Stream 2, nowego gazociągu, które de facto stałby się nową bronią w rękach Władimira Putina. Uruchomienie gazociągu Nord Stream 2 to tak jak włożenie pistoletu do rąk Władimira Putina i wymierzenie tego pistoletu w Europę środkowo-wschodnią. Wszyscy o tym wiedzą – powiedział mówił Müller w rozmowie z „Radiem Gdańsk.Zauważył, że cała Europa dostrzega zagrożenie rosyjskiej agresji. Według niego ewentualne otwarcie gazociągu Nord Stream 2 "jest jednoznaczne z możliwością grożenia destabilizacją energetyczną nie tylko Polsce, ale przede wszystkim Ukrainie".– Wiemy doskonale, że ewentualne otwarcie tego gazociągu to jest po prostu danie dodatkowej szansy grożenia Europie destabilizacją energetyczną nie tylko Polsce. Bo Polska, na szczęście, ma chociażby terminal LNG, ale przede wszystkim Ukrainie, która mogłaby być z dnia na dzień, w jedną godzinę wyłączona, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne – oświadczył rzecznik rządu.
Niemiecki rząd krytykuje stanowisko KE ws. uznania energii jądrowej za "zieloną". Sugeruje, że inne państwa UE powinny pójść drogą RFN i przestawić się z energii jądrowej na gaz. To sprawiłoby, że cała Europa znalazłaby się w uzależnieniu od rosyjskich dostaw energii – podał w środę dziennik "Die Welt".Niemcy krytykują ostro wpisanie atomu jako źródła zrównoważonego do tak zwanej taksonomii Unii Europejskiej, która określa jakie inwestycje zasługują na finansowanie banków. To ważne mi.in. dla Polski, która chce stworzyć model finansowania atomu i musi uzyskać zielone światło Komisji. Minister gospodarki i klimatu Robert Habeck odniósł się w sobotę do próby "ekologizacji" energetyki jądrowej z oburzeniem. Natomiast rzecznik rządu Steffen Hebestreit zapowiedział jednoznacznie: – Wyraźnie odrzucamy oceny dotyczące energii atomowej". Jednocześnie jednak z zadowoleniem przyjął propozycje Komisji Europejskiej, by pod pewnymi warunkami zaklasyfikować również gaz jako zrównoważone źródło energii. Jest to "zgodne ze stanowiskiem rządu federalnego – cytuje dziennik "Welt". Jak podkreśla dziennik trudno jest zrozumieć taką ocenę rządu federalnego. – Decyzja Komisji Europejskiej "o promowaniu gazu jako technologii pomostowej wydaje się znacznie bardziej problematyczna, zarówno z punktu widzenia polityki klimatycznej, jak i geopolityki, niż krytykowana przez rząd niemiecki decyzja UE o faworyzowaniu energetyki jądrowej – czytamy w "Welt".
Podczas 50-minutowej rozmowy telefonicznej Joe Biden i Władimir Putin "grozili sobie nawzajem i jednocześnie sygnalizowali chęć nawiązania dialogu" – podał w piątek 31 grudnia dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Prezydent USA Joe Biden przestrzegł rosyjskiego szefa państwa Władimira Putina przed próbą inwazji na Ukrainę. Jak podały media inicjatorem rozmowy, był prezydent Rosji Władimir Putin. Obydwaj szefowie państw ostrzegli przed możliwością eskalacji konfliktu na Ukrainie.Biały Dom zakomunikował, że Joe Biden przedstawił Władimirowi Putinowi "dwie ścieżki działań" - jedną opartą na dyplomacji i drugą opartą na odstraszaniu, w postaci sankcji, pomocy wojskowej Ukrainie oraz wzmocnieniu obrony wschodniej flanki NATO. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow ocenił, że nowe zachodnie sankcje wobec Rosji byłyby kolosalnym błędem.Biden stwierdził też, że nie ma szans na spełnienie części z rosyjskich propozycji. Powtórzyć miał też dotychczasową politykę USA na temat członkostwa w NATO: tj., że jest to sprawa leżąca w gestii samego Sojuszu i ewentualnych nowych kandydatów. Biden wezwał Putina do deeskalacji napięć wokół Ukrainy i oznajmił, że rozmowy mają szanse na dokonanie postępów tylko w atmosferze "deeskalacji, a nie eskalacji".
Rosyjski koncern paliwowy Gazprom uznał za nierozsądną odsprzedaż gazu przez Niemcy do Polski w warunkach gwałtownie rosnących cen – podała w niedzielę 26 grudnia agencja AFP. Gazprom odrzucił przy tym oskarżenia Zachodu wobec Moskwy o jednostronne ograniczanie dostaw gazu do Europy.– Następuje odwrócenie przepływu gazu z Niemiec do Polski i podobno także na Ukrainę, rzędu 3 mln do 5 mln metrów sześc. dziennie – przekazał rzecznik Gazpromu Siergiej Kuprianow w nagraniu wideo, opublikowanym w Internecie.
Prezydent Rosji Władimir Putin oskarżył we wtorek (21.12) Zachód o eskalację napięcia w Europie – pisze Reuters. Dodał, że Rosja jest zaniepokojona rozlokowywaniem elementów systemu obrony przeciwrakietowej USA przy jej granicach i ewentualnym pojawieniem się zestawów na Ukrainie.Putin oznajmił podczas kolegium resortu obrony, że Rosja jest "bardzo zaniepokojona" tym, że w pobliżu jej granic rozlokowywane są elementy systemu przeciwrakietowego USA. W rozmowie z wyższymi rangą wojskowymi Putin powiedział, że Rosja „odpowiednio” zareaguje na każdą agresję Zachodu i będzie dalej rozwijać swoją armię. Putin podczas kolegium resortu obrony oznajmił, że Rosja jest "bardzo zaniepokojona" tym, że w pobliżu jej granic rozlokowywane są elementy systemu przeciwrakietowego USA. – Rozlokowane w Rumunii i zaplanowane do rozmieszczenia w Polsce systemy Mk41 są dostosowane do zastosowania pocisków Tomahawk". "Jeśli ta infrastruktura będzie się przesuwać dalej, jeśli rakietowe zestawy USA i NATO pojawią się na Ukrainie, to ich czas dolotu do Moskwy skróci się do 7-10 minut, a w przypadku rozlokowania broni hiperdźwiękowej - do 5" – stwierdził Putin. Prezydent powiedział też, że Moskwa szuka politycznych i dyplomatycznych rozwiązań oraz nie chce konfliktów. Oczekuje się, że Putin rzuci więcej światła na sprawy zagraniczne Rosji, między innymi, na swojej dorocznej konferencji medialnej w czwartek.
Czołowa dyplomatka USA Karen Donfried, zapewniła w rozmowie z PAP, że Stany Zjednoczone nie będą prowadzić rozmów o bezpieczeństwie Polski bez Polski. Dodała, również, że planowane są rozmowy z Rosją, które będą okazją do obniżenia napięć, ale to do Moskwy należy wykonanie kroku w kierunku deeskalacji.Karen Donfried, asystent sekretarza stanu USA ds. Europy i Eurazji, uważa, że warto zrobić najpierw krok wstecz. To wszystko związane jest z rozmową prezydenta Bidena z prezydentem Putinem i tym, co było podczas niej będzie poruszone. Wiemy, że dla prezydenta Bidena było ważne, by bezpośrednio podjąć rozmowę z prezydentem Putinem na temat głębokich obaw Ameryki dotyczących koncentracji wojsk przy granicach Ukrainy. I by jasno wyłożyć mu dotkliwe konsekwencje, jeśli Rosja podejmie dalsze napady na Ukrainę. Joe Biden wyjaśnił mu, że wykorzystane zostaną ostre środki ekonomiczne, USA w dalszym ciągu będą wysyłać defensywną broń Ukrainie i razem z sojusznikami z NATO zastanowimy się jak wzmocnić wschodnią flankę Sojuszu.Jak podano w rozmowie przed rozmową z Putinem sekretarz stanu Antony Blinken rozmawiał z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, a w czwartek rozmawiał z nim prezydent Biden. Mieliśmy rozmowy w ramach Kwintetu, czyli z Wielką Brytanią, Francją, Niemcami i Włochami; była rozmowa z (przewodniczącym Rady Europejskiej) Charlesem Michelem oraz w czwartek z Bukaresztańską Dziewiątką (w jej skład wchodzą: Bułgaria, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Polska, Rumunia, Słowacja i Węgry - PAP). Wszystkie te działania są prowadzone po to, by naradzić się, jak pójść naprzód. Poinformowano również, że w dyskusje na tematy strategiczne będą włączeni sojusznicy.
Gazprom nabył większościowy pakiet akcji serwisu VKontakte będącego rosyjskim odpowiednikiem Facebooka. Tym samym rosyjski gigant energetyczny powiększa swoją strefę wpływów w sieci. VKontakte działające przede wszystkim na terenie Rosji i byłych republik radzieckich jest portalem społecznościowym działających na zasadach zbliżonych do Facebooka, skupiający głównie osoby rosyjskojęzyczne. Baza użytkowników sięga 600 mln osób.Nie jest to pierwsza próba zwojowania sieci przez Gazprom. Zależna od giganta spółka Gazprom Media uruchomiła już na terenie serwis Yappy będący z kolei rosyjskim odpowiednikiem TikToka.
Zostało podpisane porozumienie dotyczące zagospodarowania jednego z największych złóż gazowych w Iranie. Złoże Chalus ma zawierać co najmniej siedem bilionów m sześc. gazu. Największe udziały będą miały firmy rosyjskie i chińskie, dopiero za nimi jest Iran. Tak duży udział rosyjskich i chińskich firm praktycznie uniemożliwia potencjalny eksport gazu do Europy.Jak podał portal oilprice.com jeden z przedstawicieli rosyjskiej administracji nazwał tę transakcję „ostatnim aktem zabezpieczenia kontroli nad europejskim rynkiem energetycznym”.Rosjanie, poprzez konsorcjum firm takich jak Gazprom i Transnieft, mają mieć 40 procent udziałów w polu, Chińczycy poprzez CNPC i CNOOC dostaną 28 procent a irański KEPCO 25 procent. Gazprom będzie zarządzał polem, Transnieft ma być odpowiedzialny za transport surowca. Chińskie CNPC ma odpowiadać za finansowanie projektu a CNOOC za część inżynieryjną i procesową.Europejskie magazyny gazu są obecnie na wyczerpaniu z powodu wznowienia działalności gospodarczej po długiej przerwie spowodowanej pandemią. W podobnej sytuacji znalazły się kraje azjatyckie. Zmniejszenie rezerw gazu ziemnego w magazynach doprowadziło do rekordowego wzrostu cen gazu na rynkach międzynarodowych.
Rosyjskie władze zapowiedziały zdecydowaną walkę z antyszczepionkowcami i dezinformacją na temat koronawirusa w internecie. Jak poinformował wprost biznes służby będą sprawdzać media społecznościowe w poszukiwaniu osób i grup odpowiedzialnych za dezinformację – Ministerstwo zdrowia Rosji poinstruowało regionalne oddziały oraz lekarzy, aby zgłaszali osoby, które celowo szerzą dezinformację dotyczące zagrożenia związanego ze szczepieniami – poinformowało ministerstwo w oświadczeniu przekazanemu agencji Reuters. – Dodano, że zgłosiło już ponad trzydzieści osób, które mogą dostać karę 5 lat więzienia za szerzenie antyszczepionkowych teorii. Z informacji podanych przez wprost poziom wszczepienia społeczeństwa w Rosji wynosi zaledwie 38 proc. Według rosyjskich władz procent społeczeństwa, który jest odporny na COVID-19 wynosi 50 proc. Są to osoby, które otrzymały szczepionkę lub przechorowały zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2.Rosja zmaga się z największą falą zakażeń i zgonów spowodowanych COVID-19. Na początku listopada średnia tygodniowa liczba zakażeń wyniosła około 40 tys. przypadków dziennie. W listopadzie 2021 umiera w Rosji ok.1200 osób dziennie, rok wcześniej było to ok. 540 osób dziennie.
Kreml odniósł się do sankcji nałożone przez Stany Zjednoczone na dwa powiązane z Rosją podmioty. Uznał je za niezgodne z prawem i niesłuszne oraz odniósł się do nich negatywnie.– Kreml uważa ewentualne nowe sankcje Stanów Zjednoczonych wobec Nord Stream 2 za niezgodne z prawem i niesłuszne oraz odnosi się do nich nadzwyczaj negatywnie – powiedział we wtorek rzecznik rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, Dmitrij Pieskow.Uważa, że restrykcje wobec Nord Stream 2 to „kontynuacja języka sankcji, z którego Waszyngton uparcie nie chce zrezygnować”.