Nowa Zelandia zdecydowała się nałożyć cło zaporowe na import wszystkich rosyjskich produktów. Wprowadzenie 35 proc. cła ogłosiła minister spraw zagranicznych Nowej Zelandii Nanaia Mahuta. Jest to reakcja na doniesienia o działaniach rosyjskich wojsk w ukraińskiej Buczy. Cło w wysokości 35 proc. od wszystkich produktów sprowadzanych z Rosji ma zacząć obowiązywać od 25 kwietnia, donosi w czwartek Reuters. To kolejny krok, po ogłoszonych w poniedziałek przez nowozelandzki rząd sankcjach na 36 rosyjskich oligarchów. Nowa Zelandia nie będzie także eksportować do Rosji produktów, z których skorzystać może rosyjskie wojsko.
KGHM szykuje się do zwiększenia wydobycia niklu. Ten niezwykle ważny surowiec do tej pory w ogromnej części dostarczany był przez firmę Norylski Nikiel (NorNickel), który jest największym na świecie producentem niklu i palladu. O planach zwiększenia wydobycia niklu KGHM informował jeszcze w marcu. Polski gigant górniczy działa nie tylko w polskim zagłębiu miedziowym, ale także w Chile i Kanadzie. Właśnie kanadyjskie złoża KGHM mają być źródłem niklu, który zastąpi olbrzymią lukę po surowcu dostarczanym do tej pory przez Norylski Nikiel.
Ambasada Rosji w Irlandii z powodu rosyjskiej agresji na Ukrainę nie może pozyskać dostaw ropy potrzebnej do ogrzewania budynku. Sprawa jest na tyle poważna, że ambasador Jurij Filatow interweniował w irlandzki Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Rosyjscy dyplomaci w Dublinie za parę dni nie będą mieli nie tylko jak ogrzać budynku, ale utracą również dostęp do ciepłej wody, a żadna firma operująca na terenie Zielonej Wyspy nie chce sprzedać ambasadzie ropy naftowej niezbędnej do ogrzania budynku, informuje "The Irish Mirror".
Niemiecki rząd postanowił objąć zarządem komisarycznym spółki Gazprom Germania. Spółka była do tej pory niemiecką filią rosyjskiego Gazpromu. O decyzji Berlina poinformował w poniedziałek minister gospodarki RFN Robert Habeck. Historia Gazprom Germania ma także ponure oblicze sięgające jeszcze czasów NRD. Robert Habeck w komentarzu dla agencji dpa argumentował decyzję zapewnieniem dalszego bezpieczeństwa dostaw, co ma wpływ na bezpieczeństwo i porządek publiczny. Przy okazji minister zapewnił, że obecnie ciągłość dostaw gazu przez Gazprom Germania jest zachowana, czytamy w depeszy PAP.
Niemieckie spółki rosyjskich koncernów Gazprom i Rosnieft może czekać nacjonalizacja. Niemcy nie chcą dopuścić do braków gazu i ropy naftowej. Federalne Ministerstwo Gospodarki już podjęło odpowiednio kroki - pisze niemiecki "Handelsblatt". W środę Berlin ogłosił powołanie specjalnego sztabu kryzysowego, który ma reagować na ewentualne problemy z dostępem do surowców energetycznych. Mimo zapewnień, że działania są rutynowe, a zagrożenia dla dostaw nie ma, okazuje się, że niemiecki rząd przygotowuje się do dużo bardziej radykalnego procesu. "Handelsblatt" podawał już w czwartek, że Niemcy szykują się do wywłaszczenia spółek Gazpromu i Rosnieftu. Dzisiaj niemiecki dziennik powołując się na oświadczenie Gazpromu podał, że rosyjski gigant energetyczny sam zrzeka się z udziałów w swojej niemieckiej filii Gazprom Germania. Komentarza z Sankt Petersburga dotyczącego tej zaskakującej decyzji niemieccy dziennikarze jednak nie otrzymali.
Japońska agencja Kyodo News powołując się na rosyjską agencję Interfax podały, że Rosjanie rozpoczęli ćwiczenia wojskowe w okolicach Kuryli, wysp spornych z Japonią. Tokio może odebrać to jako ostrzeżenie ze strony Kremla za politykę proukraińską. Ćwiczenia wojsk rosyjskich, w których udział ma brać 3000 żołnierzy zostały ogłoszone niedługo po zawieszeniu przez Moskwę rozmów z Japończykami dotyczącymi spornego terytorium. Więcej o historii Wysp Kurylskich w linku poniżej: Rosjanie mają ćwiczyć ewentualne odparcie desantu wroga na wyspy. W domyśle chodzi oczywiście o Japończyków, którzy zwrotu swoich terytoriów domagają się od 1945 r.
Władimir Putin ogłosił, że płatności za gaz Rosja będzie przyjmowała w rublach, a osoby odpowiedzialne za roliczenia mają tydzień na przygotowanie odpowiednich zmian, która umożliwi przyjmowanie płatności w rosyjskiej walucie - podaje Reuters. Wypowiedź władcy Rosji od razu spotkała się z reakcją rynku. Ogłoszona przez Putina decyzja wprowadzająca płatność rublami za gaz zamiast dolarów, euro czy funtów podyktowana jest chęcią wzmocnienia rosyjskiej waluty, która po ogłoszeniu sankcji wprowadoznych na Rosję z powodu wywołania konfliktu na Ukrainie, zaliczyła potężne osłabienie.
Polska zdecydowanie stoi na stanowisku, aby Unia Europejska nałożyła na Rosję natychmiastowe sankcje, które doprowadzą do zamrożenia nawet umów długoterminowych na import surowców energetycznych. Czy polski sektor energetyczny jest w stanie funkcjonować w przypadku natychmiastowego odcięcia się od rosyjskich źródeł? Skąd Polska importuje gaz ziemny i ropę naftową? Dokonaliśmy analizy sytuacji na rodzimym rynku. Unia Europejska tuż po rosyjskiej inwazji na Ukrainę zapewniała o konieczności twardych sankcji wobec Rosji. Szumne zapowiedzi spotkały się jednak z krytyką m.in. Niemiec i Holandii, które są zbyt mocno uzależnione od rosyjskich surowców energetycznych, aby zdecydować się na natychmiastowe embargo wymierzone w rosyjskie dobra naturalne. “Polska popiera wprowadzenie sankcji przez UE na import surowców z Rosji, co będzie wiązało się z natychmiastowym wstrzymaniem wszystkich umów długoterminowych oraz wstrzymaniem dostaw rosyjskich surowców energetycznych pomimo negatywnych skutków dla polskiej gospodarki spowodowanych przez takie działania w tym wzrostu cen surowców na polskim rynku. W ocenie rządu warto ponieść ten koszt ze względu na bezpieczeństwo kraju.” - napisało Ministerstwo Aktywów Państwowych w szerokiej odpowiedzi na prośbę o określenie struktury importu gazu i ropy w polskiej gospodarce zadane przez biznesinfo.pl. Polski rząd opowiada się jednoznacznie za wprowadzeniem sankcji na rosyjskie paliwa, co pozwoliłoby na odcięcie rosyjskiej machiny wojennej od środków finansowych pozyskiwanych ze sprzedaży surowców. Dużo powściągliwiej o ewentualnym embargu wypowiadają się rządy m.in. Niemiec i Holandii. Różnica zdań pomiędzy Warszawą a Berlinem i Amsterdamem wynika przede wszystkim w umiejscowieniu wektorów polityki energetycznej wyżej wspomnianych krajów w ostatnich latach.
Rosyjscy astronauci dotarli do międzynarodowej stacji kosmicznej ISS w piątek. Misję można by było uznać za rutynową, gdyby nie kolor skafandrów trzech rosyjskich kosmonautów, który całemu światu skojarzył się z barwami ukraińskiej flagi. Roskosmos dementuje związek kolorów ubrań swoich astronautów z wojną w Ukrainie, jednak słowa załogi nie pokrywają się z wersją rosyjskiej agencji kosmicznej. Trzech rosyjskich astronautów: Oleg Artemiew (dowódca misji, 3. misja kosmiczna), Denis Matwiejew i Sergiej Korsakow, dla których był to rejs dziewiczy, dolecieli na ISS w piątek. Astronauci wzmocnią siłę kadrową 66. Ekspedycji i później 67. Ekspedycji, pisze portal urania.edu.pl. Oczy świata skierowały się jednak na skafandry rosyjskiej załogi, których żółto-niebieskie barwy w obecnej sytuacji politycznej wydają się nie być przypadkowe.
Rosja i Białoruś mogą już niebawem mieć wspólną walutę. Rubel białoruski i rubel rosyjski mogą przejść do historii, by ustąpić miejsca nowemu środkowi płatniczemu, który obowiązywać będzie w obu krajach. O sprawie poinformował rosyjski minister gospodarki, Maksim Orieszkin.Portal Bankier.pl informuje, że Orieszkin w kwestii nowej waluty powołał się na zapisy prawne dotyczące Związku Białorusi i Rosji. W umowie związkowej z 1999 roku, która określała warunki i cele koegzystowania w związku, zapisano, że w przyszłości ma dojść do "integracji goapodarczej i walutowej" obydwu państw.Z tego względu jest to omawiane, spotykają się banki centralne i dyskutują, czy warto to robić czy też nie, jak to robić i w jakich terminach - powiedział Orieszkin.
Rosja od dłuższego czasu poszukuje możliwości wzmocnienia swojej pozycji. Próby uzależnienia Europy od swojej energii, czy wojskowe ruchy na Krymie, we wschodniej Ukrainie czy na Kaukazie podnoszą rangę Moskwy jednak krótkotrwale i nie rozwiązują problemów ekonomicznych kraju. Rosjanie potrzebują długofalowej strategii na podwyższenie swojego statusu, bo choć są w stanie we dwa dni dojść do Warszawy, kolejne dwa dni musieliby poświęcić na powrót do kraju, gdyż po prostu nie stać ich na wojnę.O sprawie tej pisze James Stavidris, były dwódca sił NATO w Europie. W opinii Stavridisa, którą opublikowano na portalu Forsal.pl, czytamy, że Rosjanie stawiają na sojusz Chinami, z którymi w okresie zimnej wojny trzymały się raczej na odległość. Kreml, który ma problemy z gospodarką kraju, posiada jednak bogate złoża naturalne, a Chiny mają ogromny potencjał, ale braki w surowcach naturalnych. Jak twierdzi Stavridis, dla obu sytuacja rozumie się sama przez się.Zbliżenie to ma swoją określoną logikę. Chiny wyrastają na globalną potęgę i mają wielką populację, ale brakuje im kilku kluczowych surowców naturalnych. Rosja podupada gospodarczo i ma coraz mniejszą populację, ale dysponuje zasobami drewna, wody, minerałów, złota, ropy i gazu. Oba państwa dzielą ze sobą długą granicę. I oba są reżimami autorytarnymi z silną władzą jednej partii lub jednej osoby - przekonuje były dowódca NATO.
Bank centralny Rosji zabrał się za masowe skupowanie złota i walut. O sprawie donosi Rzeczpospolita, która pisze także o tym, iż rezerwy te podskoczyły o 7% od początku roku i są na najwyższym poziomie od 5 lat, ponieważ osiągnęły już pułap 502 mld dolarów. Wygląda jednak na to, że to nie koniec, gdyż bank cały czas skupuje jeszcze złoto.W tym samym czasie bank pozbywa się amerykańskich obligacji, które wyprzedaje. Złoto zaś już zdążyło zostać niemalże 1/5 całości rezerw. Obecnie stanowi 19,1% skarbca banku centralnego w Moskwie. Jego wartość osiągnęła 89 mld dolarów. Wartość walut obcych to natomiast 395 mld dolarów.
Rosja otwiera się na turystów z 50 krajów świata, w tym tych z Polski. Jak poinformował serwis turystyczny Visit Kaliningrad, od 1 lipca 2019 roku wchodzi nowy system wiz dla turystów, którzy zdecydują się na odwiedziny obwodu kalinigradzkiego. Zgodnie z informacjami podanymi przez serwis, wraz z wejściem w życie nowego prawa, do wjazdu na teren obwodu wystarczyć będzie wypełnienie odpowiedniego formularza na stronie MSZ Federacji Rosyjskiej.Dzięki temu uzyskamy elektroniczną bezpłatną wizę. Należy jednak pamiętać, że trzeba to zrobić najpóźniej na cztery dni przed planowanym przyjazdem do obwodu kalinigradzkiego. Co więcej, aby wjechać na teren eksklawy rosyjskiej trzeba będzie wylegitymować się dokumentem tożsamości oraz numerem indetyfikacyjnym, który podawany będzie wraz z wydaniem elektronicznej wizy.
Białoruś niemal od swojego wyodrębnienia z rozpadającego się Związku Radzieckiego ma problemy ze swoją niepodległością. Państwo, w którym od 1994 roku sprawuje władzę twardą ręką Aleksandr Łukaszenka, narażone jest niemal od 30 lat na coraz większe uzależnienie od Rosji. Większy sąsiad ze wschodu z apetytem patrzy na tereny Białorusi. Dążenie to wzmocniło się, kiedy do władzy dostał się Władimir Putin, który zdecydowanie prowadzi politykę powrotu ziem ZSRR do Rosji.Rosja jednak w dość finezyjny sposób uzależnia od siebie sąsiada. System pożyczek i zależności, które stosowane są wobec Białorusinów powoli prowadzi do coraz większego uzależnienia Mińska od Moskwy bez operacji wojskowych, jak miało to w przypadku Krymu czy Osetii Południowej. Kreml stosuje taktykę wspomagania władz w Mińsku pieniędzmi w zamian jednak za rosnącą integrację. Integrację w ogóle zakłada zawiązany w 1996 roku Związek Białorusi i Rosji.
Szef Naftohazu Jurij Witrenko udzielił wywiadu kilku europejskim tytułom, w którym przyznał, że Europa Zachodnia powinna szybko uniezależnić się od rosyjskich surowców. Tłumaczył również, jak europejscy przywódcy powinni rozmawiać z Putinem. Jurij Witrenko szef ukraińskiego koncernu energetycznego Naftohaz udzielił wywiadu niemieckiej gazecie "Handelsblatt" przeprowadzone wspólnie z francuskim dziennikiem "Les Echos", hiszpańskim - "El Mundo" i włoskim - "Corriere della Sera". Witrenko przypomniał, że pomimo czerpania zysków z tranzytu surowców przez Ukrainę, to od 2014 r. Kijów stoi na stanowisku, że Unia Europejska powinna uniezależnić się od rosyjskich dostaw. Szef Naftohazu mówi, że jeśli zestawi się zyski z tranzytu surowców przez Ukrainę do jej strat wojennych, to rachunek jest zdecydowanie niekorzystny. Dlatego właśnie Europa powinna mocno zastanowić się nad pochodzeniem źródeł energii.
Putin złożył obietnicę, że pracownicy sektora publicznego dostaną podwyżki pensji. Na dodatkowe pieniądze mają załapać się także emeryci i zarabiający płacę minimalną. "Financial Times" uważa, że Kreml zaczął dostrzegać problem, jaki wywołały sankcje. W środę na spotkaniu dotyczącym pomocy rosyjskim regionom Władimir Putin zadeklarował podwyżki pensji w sektorze publicznym, wzrost płacy minimalnej i podwyżki emerytur. Cytowany przez "FT" prezydent Rosji miał powiedzieć, że podwyżki cen mocno uderzają w ludność i dlatego rząd podwyższy wszystkie świadczenia socjalne.
Wstęga św. Jerzego stała się nieodzownym atrybutem Putina podczas moskiewskich parad odbywających się 9 maja i upamiętniających wygraną z III Rzeszą. Jednak dopiero po aneksji Krymu w 2014 r. w Rosji zapanowała wielka moda na militaryzm, czego symbolem stała się właśnie Wstęga św. Jerzego. Ukraińcy drwią z jej kolorów, porównując ją do... stonki ziemniaczanej. Rosja pod rządami Władimira Putina zapomniała o sławionym przez Związek Radziecki pokoju. Choć reklamowane na każdym kroku zamiłowanie do pokoju i nazywanie Stanów Zjednoczonych "Imperium Zła" przez radziecką propagandę może wywołać (u najbardziej zdystansowanych czytelników) jedynie uśmiech pogardy, to wyraźnie widać chęć zarażenia rosyjskiej opinii publicznej retoryką wojenną przez obecnie panującą władzę na Kremlu.
Dyplomaci z rosyjskiej ambasady w Polsce chcieli podjąć 2 mln euro w gotówce tuż po inwazji Rosji na Ukrainę, informuje dzisiaj tvn24.pl. Chęć podjęcia równowartości 10 mln zł została zgłoszona tuż po inwazji na Ukrainę. Środki oficjalnie należały do ambasady Federacji Rosyjskiej.
Rząd Wielkiej Brytanii przygotował program "Domy dla Uchodźców", który ma na celu pomoc mieszkańcom Ukrainy dotkniętych działaniami wojennymi. Program mówi m.in. o 350 funtach miesięcznie dla rodzin, które zdecydują się na przyjęcie uchodźców z Ukrainy.
Rosja w odpowiedzi na sankcje ze strony UE zagroziła zamknięciem rurociągu Nord Stream. Jeżeli faktycznie by do tego doszło, to ceny za baryłkę ropy mogą osiągnąć cenę 300 dol. - pisze portal cnbc.com. Przed możliwością wyłączenia dostaw surowców do Europy poprzez Nord Stream ostrzegł w ubiegły poniedziałek rosyjski wicepremier Aleksander Nowak podczas wystąpienia w państwowej telewizji.
Władimir Potanin, rosyjski multimiliarder i potentat branży metalurgicznej skrytykował pomysł nacjonalizacji majątków firm, które zdecydowały się opuścić Rosję, wysunięty przez Władimira Putina. Takie działanie cofnęłoby Rosję o ponad sto lat - przytacza słowa przedsiębiorcy agencja Reuters.
Japonia przestanie wysyłać do Rosji sprzęt niezbędny do rafinacji ropy naftowej - podał anglojęzyczny japoński serwis "Kyodo News". Bez japońskiego sprzętu Rosjanom będzie znacznie trudniej doprowadzić ropę naftową do użytku przemysłowego. Konflikt na linii Tokio - Moskwa przybiera na sile, nie tylko z powodu wojny na Ukrainie.
Singapur ogłosił w sobotę sankcje przeciwko Rosji, które obejmują cztery banki oraz zakaz eksportu elektroniki, komputerów i artykułów wojskowych. Jest to odpowiedź azjatyckiego centrum finansowego na niebezpieczny precedens Moskwy na Ukrainie.Jak zauważa Reuters maleńkie miasto-państwo, międzynarodowy hub żeglugowy, rzadko nakłada własne sankcje, ale oświadczyło, że nie pozwoli na eksport towarów, które mogłyby wyrządzić krzywdę lub podporządkować Ukraińców lub pomóc Rosji przeprowadzić cyberataki. – Nie możemy zaakceptować naruszenia przez rosyjski rząd suwerenności i integralności terytorialnej innego suwerennego państwa – stwierdziło ministerstwo spraw zagranicznych w oświadczeniu, które nie podało ram czasowych, kiedy sankcje wejdą w życie. – Dla małego państwa, takiego jak Singapur, nie jest to teoretyczna zasada, ale niebezpieczny precedens. Dlatego Singapur zdecydowanie potępił niesprowokowany atak Rosji – dodano w oświadczeniu.Stanowisko Singapuru przeciwko inwazji Rosji jest jak dotąd najsilniejsze w kraju Azji Południowo-Wschodniej. Sankcje obejmują również zakaz eksportu do Rosji elektroniki i sprzętu wojskowego. Transakcje w kryptowalutach zostaną ograniczone, ponieważ pozwalałyby omijać niektórzy międzynarodowe restrykcje zastosowane wcześniej wobec Rosji. Ograniczenia zabraniają instytucjom finansowym Singapuru zawierania transakcji z publiczną spółką akcyjną VTB Bank (VTBR.MM) , The Corporation Bank for Development and Foreign Economic Affairs Vnesheconombank, Promsvyazbank Public Joint Stock Company i Bank Rossiya. Środki obejmują również kryptowaluty. Instytucjom finansowym zabrania się również zawierania transakcji i świadczenia usług ułatwiających pozyskiwanie funduszy dla rządu, banku centralnego lub podmiotów pod ich kontrolą w Rosji.
Szwajcarski rząd w piątek rozszerzył sankcje wobec Rosji zgodnie z kolejnymi środkami nałożonymi przez Unię Europejską, zaostrzając eksport i usługi finansowe w związku z największym atakiem na państwo europejskie od czasów II wojny światowej.Jak podał w piątek Reuters, Szwajcaria w piątek ogłosiła, że nakłada kolejne sankcje na Rosję. Obejmują one zakaz transakcji z rosyjskim bankiem centralnym oraz poparł decyzję Unii Europejskiej i USA o odłączeniu siedmiu banków z Rosji od systemu SWIFT, służącego do obsługi transakcji międzynarodowych.Oprócz przyjęcia sankcji finansowych wobec prezydenta Władimira Putina, szefa dyplomacji Sergieja Ławrowa i premiera Michaiła Miszustina, nałożono też m.in. zakaz wjazdu wobec pięciu oligarchów.Jak informuje Reuters Szwajcaria zdecydowała o wprowadzeniu zakazu do Rosji towarów, które mogłyby zostać wykorzystane w celach militarnych ewentualnie mogłyby wzmocnić Rosję technologicznie.Unia Europejska wykluczyła niektóre rosyjskie banki z systemu SWIFT. Sankcje objęły banki: Otkrytije, Nowikom, PSB, Bank Rossija, Sowkom oraz VEB. Na liście jest również drugi co do wielkości bank VTB. Banki mają 10 dni na dokończenie operacji otwartych w systemie.
Łukoil wezwał do zaprzestania wojny na Ukrainie. Zaskakujące oświadczenie rosyjskiego giganta energetycznego przekazała francuska agencja AFP. "Zarząd Łukoil jest zaniepokojony trwającymi tragicznymi wydarzeniami na Ukrainie i wyraża najgłębsze współczucie dla wszystkich dotkniętych tą tragedią" - powtarza money.pl za Financial Times.
Sbierbank będący największym rosyjskim bankiem zamyka swoje europejskie filie, przekazała agencja AFP. Powołując się na komunikat banku, AFP donosi o "niezwykłym odpływie gotówki" z placówek w europejskich państwach. Witryny internetowe banku są obecnie niedostępne.
Doradca szefa kancelarii prezydenta Ukrainy Aleksiej Arestowicz podał, że w środę wieczorem Ukraińcy i Rosjanie spotkają się na drugą turę rozmów pokojowych - czytamy w internetowej wersji ukraińskiego tygodnika Dzerkało Tyżnia.Negocjacje pomiędzy delegacjami Moskwy i Kijowa mają odbyć się w niezmienionym składzie. Pierwsza runda rozmów odbyła się 28 lutego, kiedy obie delegacje spotkały się na terenie Białorusi przy granicy z Ukrainą.